Do tej pory milczał, a w jego imieniu wypowiadali się prawnicy. Dopiero teraz - blisko dwa miesiące od śmierci Michaela Jacksona - doktor Conrad Murray po raz pierwszy publicznie zabrał głos. Podejrzewany o spowodowanie śmierci Króla Popu lekarz podziękował wszystkim, którzy udzielili mu wsparcia.
Dziwne to wystąpienie. Choć na całym świecie mówi się, że to Murray mógł spowodować śmierć Michaela Jacksona, podając mu śmiertelną dawkę silnego leku, . Swoje minutowe przemówienie zaczyna od...
"Nagrałem to wideo, aby powiedzieć, że przez cały czas otrzymuję wasze wiadomości. One dają mi siłę i odwagę, by się nie poddawać" – powiedział. Sprawę śmierci Króla Popu Murray kwituje krótko: .
Jak dotąd oficjalnie nikt nie postawił Murrayowi zarzutów,
. Lekarz próbował go reanimować, bez skutku. Zaprzeczał, by podawał mu wcześniej jakieś leki.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|