Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzież śpiewa klasyki mistrza Quincy’ego

8 stycznia 2011, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Quincy Jones
Quincy Jones/AP
To pierwsze od 15 lat wydawnictwo sygnowane nazwiskiem Quincy’ego Jonesa jako producenta. "Q: Soul Bossa Nostra" miała wszelkie predyspozycje, żeby stać się wydarzeniem roku.

Repertuar jest genialny, obejmuje przekrój przez cały jego dorobek – od tytułowego singla z 1962 roku po "P. Y. T." z "Thrillera" Michaela Jacksona. Pojawiają się wielkie nazwiska współczesnej muzyki popularnej – głównie gwiazdy soul i r’n’b, a do tego Amy Winehouse.

Niestety, młodsze pokolenie nie stanęło na wysokości zadania. Wspomniany przebój króla popu pogrzebali T-Pain i Robin Thicke, używając obrzydliwego efektu auto-tune. Finezji i własnego głosu brakuje Akonowi w "Strawberry Letter 23", Jamie Foxx strasznie męczy się, żeby dorównać George’owi Bensonowi w "Give Me the Night", "Many Rains Ago (Oluwa)" z Wyclefem Jeanem denerwuje tępym beatem, a "Secret Garden" traci zmysłowy charakter oryginału Barry’ego White’a.

Problem z tą płytą tkwi w tym, że dzisiejszy pop od tego, który w latach 60. i 70. nagrywał Quincy Jones, dzieli kolosalna przepaść.

RÓŻNI WYKONAWCY | „Q: Soul Bossa Nostra” | Universal

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj