Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ozzy wszedł punktualnie. Jak w zegarku. I zaczęło się szaleństwo" [RECENZJA KONCERTU]

28 czerwca 2018, 15:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ozzy Osbourne
Ozzy Osbourne/Media
Kiedy powiedziałem, że jadę na koncert Ozzy’ego z Warszawy do Krakowa, znajomi powątpiewali, czy Ozzy "da radę". Następnego dnia po koncercie pytali tylko "czy dał radę?". Dał radę!

No cóż, Ozzy w jakiej kondycji jest, każdy fan wie. Książę Ciemności, jeden z najważniejszych wokalistów ostrego rocka, hard rocka i heavy metalu przećpał i przepił życie. Ten gość ledwo chodzi. I to od lat, co można było oglądać w "Rodzinie Osbourne’ów" emitowanej na MTV w latach 2002-2005. To było 13 lat temu!

Ozzy ma status międzynarodowego celebryty, nie tylko ze względu na swoje solowe dokonania, ale przede wszystkim karierę w Black Sabbath. Tyle tylko, że nie ma nic za darmo: ledwo chodzi, ciężko myśli. A co dopiero powiedzieć o śpiewaniu.

Ja byłem optymistą, bo widziałem, co potrafi podczas koncertu Sabbathów w Atlas Arenie w Łodzi w 2016 roku, a potem w Krakowie na pożegnalnej trasie legendy w 2017 roku w Tauron Arenie. Skaczący "Pan Żabka" trzymał się wtedy statywu, podskakiwał, publiczność zagadywał głównie Osbourne’owskim "I can’t f... hear you". Ale to był TEN Ozzy, ten głos.

W Krakowie Ozzy solowo wystąpił po raz trzeci w Polsce. Ostatni raz grał u nas siedem lat temu, ale - jak wspomniałem - był potem jeszcze dwukrotnie z Black Sabbath. Także ktoś, kto chciał go zobaczyć, mógł. Tyle tylko, że na legendę trzeba jechać, tym bardziej, że trasa nazywa się "No More Tours 2". Może to rzeczywiście ostatni raz?

Koncert był… perfekcyjny! Jasne, Ozzy to zombie. Ale jego "danie rady" zostało zorganizowane - wystąpił w ramach Impact Festivalu. Przed nim zagrały dwa zespoły Galactic Empire (grają kawałki Johna Williamsa, który stworzył muzykę do "Star Wars") i modny Bullet For My Valentine. One nieco zmęczyły publikę.

Sam Ozzy wszedł punktualnie o 21.00. Jak w zegarku. I zaczęło się szaleństwo, które Książę sam zresztą zapowiedział. Pierwszy kawałek ("Bark at the Moon") zabrzmiał fatalnie, publiczność popatrywała na siebie nerwowo, ale nagłośnieniowcy szybko zadziałali. I już następny "Mr. Crowley" pozwolił usłyszeć głównego gwiazdora.

Potem rozbrzmiały fantastyczne "I Don’t Know" i "Fairies Wear Boots" Sabbathów. Ozzy poderwał publikę, podskakiwał jak żabka, publiczność była bardzo zadowolona i z entuzjazmem wyła, gdy Ozzy oznajmiał, że "I can’t f...  hear you".

11070880-ozzy-osbourne.jpg
Ozzy Osbourne

Czy na pewno był jedynym gwiazdorem? Nie! Bez Zakka Wylde’a, który odciążył staruszka, gdy ten niedomagał, to by nie było to samo. Dlatego twierdzę, że zorganizowanie wszystkiego było idealne. Środek ciężkości przesuwał się na Wylde’a bardzo często. Twórca Black Label Society i wieloletni współpracownik Ozzy’ego grał jak natchniony - to była jedna wielka solówka (czasami zagrana za plecami, czasami językiem) przeplatana naprawdę ciężkimi riffami. Swoje dołożył też perkusista Tommy Clufetos (grał z Sabbathami w Łodzi), którego solo nie było może genialne techniczne, ale jakże wspaniale przyjęte przez publiczność. Plus obaj panowie dawali Ozzy’emu odpocząć.

I właśnie dlatego Książę Ciemności mógł śpiewać przez półtorej godziny z przerwami hity takie jak "No More Tears", "War Pigs", "Crazy Train", "Mama, I’m Coming Home" czy finałowe "Paranoid". Ludzie w każdym wieku, od nastolatków, po równolatków Ozzy’ego (3 grudnia kończy 70 lat) szaleli.

Sama oprawa wizualna koncertu – dwa wielkie i dwa mniejsze telebimy, które wyświetlały bądź to muzyków, bądź Ozzy’ego, bądź ilustracje do muzyki – była fantastyczna. Lasery też nie przeszkadzały i nie miało się wrażenia, że technika przyćmiewa muzykę i muzyków.

Ozzy, żyj wiecznie i dawaj radę! Czekamy na "No More Tours 3".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj