Bardzo słabe kompozycje, banalne teksty zaśpiewane albo patetycznie, albo na infantylnym przydechu – tak ocenił płytę Edyty w rozmowie z "Faktem" Robert Kozyra.

Reklama

Kozyra już od dłuższego czasu w ostrych słowach krytykuje muzyczne poczynania Edyty. Dziennikarz twierdzi, że Górniak to wielki, ale niestety zmarnowany talent. Choć dziennikarz był kiedyś z piosenkarką, teraz para ma kiepskie, żeby nie powiedzieć bardzo złe relacje. Mimo tak nieprzychylnej recenzji płyta "My" sprzedaje się na razie jak ciepłe bułeczki. Najwyraźniej fani Edyty mają odmienne zdanie niż dziennikarz.

Robert Kozyra o krążku piosenkarki: – Nowa płyta Edyty Górniak jest męcząca. Bardzo słabe kompozycje, banalne teksty zaśpiewane albo patetycznie, albo na infantylnym przydechu. Jedyną w miarę dobrą piosenkę "Nie zapomnij" Edyta zabija niepotrzebnie krzycząc. Produkcyjnie całość brzmi jak domowej roboty demo. Wydając nową płytę po 5 latach Edyta tylko potwierdziła, że mimo talenty nie jest w stanie nagrać dobrego krążka. Poprzedni "EKG" był też zaskakująco słaby. O wiele ciekawsza muzycznie jest dziś Sylwia Grzeszczak.

>>Czytaj również: Hubert Urbański pociesza córkę. Foto