Tragedia rozegrała się w sobotę 21 maja. Nick Menza przewrócił się na scenie podczas koncertu swego zespołu OHM w Los Angeles. Muzyk zmarł w karetce, która wiozła go do szpitala.
Nick Menza miał 51 lat. Przyczyną śmierci była niewydolność serca. –– poinformował menedżer artysty.
Nicholas Menza (syn saksofonisty jazzowego Dona Menzy) najbardziej znany był z występów w zespole Megadeth, z którym grał ponad dekadę i wydał cztery albumy ("Rust in Peace", "Countdown to Extinction", "Youthanasia" oraz "Cryptic Writings"). Ze składu wyrzucił bębniarza lider i wokalista Dave Mustaine w 1998 roku, ale na krótko wrócił jeszcze do Megadeth sześć lat później.
Muzyk, który na perkusji zaczął grać jako dziecko, związany był również z formacjami: Rhoads, Cold Fire, Memorain, Orphaned i Hatred (2006–2010), Deltanaut. Do zespołu Ohm Nick Menza dołączył w zeszłym roku po tym, jak grupę opuścił ich ówczesny perkusista, David Eagle.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zobacz
|