Dziennik Gazeta Prawana logo

Russian Red – dziewczyna pełna sprzeczności

21 marca 2014, 09:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Russian Red
Russian Red/Sony Music
Z okładki "Agent Cooper" – trzeciej płyty Hiszpanki Lourdes Hernandez emanują sprzeczne komunikaty.

Z jednej strony pseudonim Russian Red (odnosi się do czerwonego koloru szminki). Z drugiej nazwa płyty od razu kojarząca się z serią "Twin Peaks" Davida Lyncha – "Agent Cooper". Wreszcie zdjęcie delikatnej blondynki z karabinem w ręku. Trudno wywnioskować, jaka jest zawartość krążka, nad którym pracowali współpracownicy m.in. Tori Amos, The Strokes, U2, Davida Bowiego, Lou Reeda, The Killers i Fleetwood Mac.

Ci, którzy znają wcześniejszą twórczość Russian Red, mogą być nieco zaskoczeni. Swoje indiefolkowe kompozycje artystka ubarwiła tu bowiem sporą dawką klawiszy i mocnych, elektrycznych gitar. Śpiewając o mężczyznach (każda piosenka to imię jednego z nich), emanuje smutkiem i mroczną melancholią. Jest mniej dołująca od Chinawoman, ale nie dochodzi do rozmytego popu Lany Del Rey. Gdyby wychowywała się w Manchesterze pod koniec lat 70., zapewne zaprzyjaźniłaby się z chłopakami z Joy Divison.

Russian Red | Agent Cooper | Sony Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj