Dziennik Gazeta Prawana logo

Judas Priest żegna się, albo i nie... Ale w najlepszym stylu

7 sierpnia 2014, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Judas Priest
Judas Priest/Facebook
W 2010 roku grupa Judas Priest ogłosiła, że szykuje się do wyruszenia w pożegnalną trasę koncertową…

Rob Halford oficjalnie mówił o planach ostatecznego rozstania formacji ze sceną, a zawiedzionych fanów pocieszał, że decyzja o zakończeniu kariery, kiedy jeszcze jest się w formie, to powód do radości. Czy oczekiwany od lat album "Redeemer of Souls" rzeczywiście jest ostatnią płytą zespołu?

Jeśli tak, to weterani metalowego grania żegnają się w świetnym stylu. Trudno mówić o przełomie, jaki przed laty wywołały najgłośniejsze krążki Priestów, jak "British Steel" czy "Painkiller", ale po niezbyt udanej próbie stworzenia koncept albumu "Nostradamus" w 2008 roku muzycy zdecydowali się wykonać ukłon w stronę najwierniejszych fanów.

"Redeemer of Souls" to zbiór solidnych kompozycji, w których wciąż czuć młodzieńczego, rock'n'rollowego ducha. Takie utwory, jak "March of the Damned" czy "Hell & Back" są zwrotem ku korzeniom Judas Priest, w "Secrets of the Dead" pobrzmiewają zeppelinowskie riffy.

Judas Priest | Redeemer of Souls | Sony Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj