Z otwierającego "On And On" biją surowe gitary, mroczny klimat, dramatycznie brzmiący wokal. Równie szybko zostajemy jednak zbici z tropu. Drugi numer na "Wine Dark Sea", "First Sign of Spring", to pokaz balladowych możliwości Jolie Holland. Uwodzi tu swoim wokalem niczym w delikatnych numerach PJ Harvey, do tego dochodzą pianino, delikatna perkusja, gitary i smyczki.

Reklama

Bo Holland to nie tylko surowy blues rock, lecz także klimatyczny jazz i soul. Spodoba się fanom zarówno wspomnianej PJ Harvey, Nicka Cave'a, Toma Waitsa, a także dokonań Hanka Williamsa, Neila Younga, Johnny'ego Lee Hookera, Jacka White'a czy zespołu Morhpine. "Wine Dark Sea" przeszyty jest amerykańskim klimatem zakurzonego bluesa, soulu, rocka, knajpianego jazzu. Warto też podkreślić niezwykle rytmiczny sposób śpiewania Holland, wibruje głosem, zmienia jego tembr jak mało kto. Dokłada do tego świetne, poetyckie teksty.

Jolie Holland potrafi w niezwykły sposób zbudować atmosferę numeru, podnieść jego ciśnienie. Tak jest chociażby w "Palm Wine Drunkard". Zaczyna się jak niewinna ballada lekko znudzonej wokalistki przy pianinie. Potem numer rozkręca się w kawałek w knajpianym stylu Toma Waitsa, następnie przeradza w gitarowo-smyczkową rzeźnię. Nie mniejszą siłę ma "Out on the Wine Dark Sea". Najpierw jakby strojenie gitar, niemal melodeklamacja Jolie, dalej mrok godny soundtracków do filmów Davida Lyncha, wreszcie bluesowe jammowanie. Na koniec Jolie wykonuje taneczny "Waiting For The Sun", który na pewno z pocałowaniem ręki do repertuaru włączyłaby Amy Winehouse.

"Wine Dark Sea" to doskonała płyta dla fanów bluesa, rockowo-jazzowego miksu osadzonego w klimacie amerykańskiej tradycji muzycznej.

JOLIE HOLLAND | Wine Dark Sea | Anti-

Reklama