Dziennik Gazeta Prawana logo

Slash gra rocka do końca, póki nie spalą mu się struny

7 października 2014, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Slash
Slash/Warner Music Poland
Niemal 80-minutowa dawka energetycznego rocka spod ręki jednego z najbardziej znanych gitarzystów rockowych. Nowy album Slasha wraz z projektem Myles Kennedy & The Conspirators wylądował na półkach.

"World on Fire" to aż 17 piosenek i w wielu recenzjach słychać narzekania, że to za dużo. Fakt, że taka dawka rocka z naleciałościami bluesa, country i tego, co wcześniej Slash grał z Guns N'Roses oraz Velvet Revolver jest potężna, ale od razu czynić z tego zarzut?

Nie wszystkie numery są tu epokowe i wbijające w fotel, ale słuchając tej płyty, czuje się rockową wolność i klasyczną jazdę bez trzymanki, nie oglądając się na to, że pewnie większość wytwórni kazałaby Slashowi obciąć płytę o połowę.

Slash gra jednak rocka do końca, aż nie spalą mu się struny. A jeżeli robi to tak widowiskowo jak w instrumentalnym "Safari Inn", to pozostaje tylko przyklaskiwać.

Slash featuring Myles Kennedy & The Conspirators | World on Fire | Roadrunner

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj