17 utworów instrumentalnych i jeden z wokalizą leją się powoli jakby nigdy nie miały się skończyć. Tym krążkiem David Gilmour i Nick Mason oddali hołd nieżyjącemu od sześciu lat Rickowi Wrightowi. Ujawniło się to wysunięciem w wielu miejscach płyty klawiszy Wrighta na pierwszy plan.

Materiał powstał przy okazji nagrywania płyty "The Divison Bell" 20 lat temu. Całość doskonale wyprodukowana przez samego Gilmoura oraz Phila Manzanera z Roxy Music i Martina "Youth" Glovera z Killing Joke. Tradycyjnie też pięknie wydana, szczególnie w wersji deluxe.

Pozostaje jednak pytanie, co tak naprawdę wnosi ten rozmydlony materiał do historii Pink Floyd? Na pewno kolejne grube pieniądze na konto Gilmoura i Masona.  


PINK FLOYD | The Endless River | Warner Music