Dziennik Gazeta Prawana logo

Wu-Tang Clan – języki ostre jak miecze

17 grudnia 2014, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wu-Tang Clan
Wu-Tang Clan/Facebook
Po sześciu latach przerwy legenda rapu Wu-Tang Clan powraca z nową płytą i ponownie okazuje się mistrzem gatunku.

Ktoś widział ostatnio kometę? Jeżeli tak, to znaczy, że sprawdzają się słowa RZA, lidera Wu-Tang Clan, że wydanie każdego nowego albumu jego składu poprzedzi pojawienie się komety. Te słowa wypowiedział w połowie lat 90. i miał wtedy prawo do tak wyniosłych stwierdzeń. Wu-Tang Clan byli po wydaniu jednej z najważniejszych płyt w historii rapu "Enter The Wu-Tang (36 Chambers)". Ich debiut z 1993 roku odmienił gatunek. 


Politycznie zaangażowanych Public Enemy wymiatał wtedy skutecznie ze sceny gangsterski klimat w oparach marihuany kreowany chociażby przez Snoop Dogga. Wu-Tang Clan zaproponowali ambitniejsze teksty ponad typowe narkotyczno-kobiece opowieści. Muzycznie nie byli tak agresywni, jak Public Enemy, ani kalifornijsko g-funkowi. Muzykę Wu-Tang Clan RZA nazwał tak: "wykop i werbel, i klakson, i uderzenie, i muśnięcie, i krzyk". Ich beaty były dość surowe, ale do tego pełne inspiracji muzyką filmową, kulturą azjatycką (kung-fu), komiksami, science fiction.

Ten eklektyzm i wydeptanie nowej rapowej drogi wywindowały ich na wysokie miejsce Billboardu. Krążek otrzymał znakomite recenzje, ciągle ląduje w zestawieniach najważniejszych płyt w historii muzyki. Największa w tym zasługa RZA, ale przecież nie nagrał krążka sam. Swoim rapem zachwycili tu m.in. Method Man (najmłodszy z członków Wu), Ghostface Killah, GZA i Ol Dirty Bastard, który odszedł 10 lat temu po przyjęciu zabójczej dawki kokainy i środków przeciwbólowych.

To jednak RZA wymyślił nazwę, logo, nawet ksywy członków składu, a do tego mitologię grupy inspirowaną wschodnimi sztukami walki. GZA tłumaczył w jednym z wywiadów: . 
Po tym sukcesie rodzina Wu rozpierzchła się w solowe strony. Raekwon nagrał niemal klasyczną gangsta-rapową płytę "Only Built 4 Cuban Linx". Zresztą wyprodukował ją RZA. GZA, również wraz z RZA, wypuścił z kolei bezkompromisowe, mroczne "Liquid Swords".

W międzyczasie Wu-Tang Clan powracali do kolaboracji pod wspólnym szyldem. Do 2001 roku wydali jeszcze trzy płyty. Ostatnia z nich, "Iron Flag", sprzedawała się jednak słabiutko, przynajmniej jak na krążki rodziny Wu. Po sześciu latach powrócili z albumem "8 Diagrams" i ten radził sobie w sprzedaży jeszcze gorzej, mimo że Wu wspierali się w studio m.in. Erykah Badu i Johnem Frusciante z Red Hot Chili Peppers.

W przerwach członkowie zespołu nie próżnowali, realizując się nie tylko solowo, lecz także inwestując, na przykład w firmę odzieżową. 
Kolejny krążek mieli wypuścić w zeszłym roku, na 20-lecie debiutu, ale ukazał się dopiero teraz. Co prawda znowu powróciły niesnaski (pojawiły się już przy "8 Diagrams"), głównie polegające na oskarżaniu RZA o autorytaryzm, ale Wu-Tang Clan dopięli swego. 
W produkcji "A Better Tomorrow" RZA pomógł m.in. mistrz pracy w studio Rick Rubin, a wokalnie wsparli ich raperzy Streetlife oraz Tekitha, która współpracowała z Wu wcześniej.

W "A Better Tomorrow" Wu dali ponownie pokaz muzycznego eklektyzmu z rapem w roli głównej. Jest niezwykle melodyjnie, przyjemnie, do tego gitarowo z retro klawiszami ("Mistaken Identity"). Jest też trochę gangstersko ("Hold The Heater"). Poza tym romantycznie, dzięki użyciu skrzypek i gitary akustycznej ("Miracle"). To oczywiście romantyka w stylu Wu, czyli opatrzona dźwiękami przeładowanej broni i tekstem o morderstwie. Mamy również niemal jazzową improwizację (dęciaki) w mrocznym "Pioneer the Frontier" i opary klasycznego soulu. Całości towarzyszą sample z filmów kung-fu, ostra liryka i sample z klasyków sprzed lat w stylu "Son of a Preacher Man" Dusty Springfield w "Preacher's Daughter". Mało kto, tak jak RZA i reszta bandy, potrafi z sampli tworzyć takie melodie.

Oczywiście "A Better Tomorrow" nie jest krążkiem na miarę "Enter The Wu-Tang (36 Chambers)", nie zmieni tego gatunku. Ale jak chcecie przekonać do rapu kogoś, kto kojarzy go z sepleniącym mieszkańcem obdrapanego bloku próbującym opowiadać o tym, jak to groźni są jego ziomale z dzielnicy, to włączcie ten album Wu. To rap najwyższej próby. 
RZA zdradził, że większość kompozycji powstała, tak jakby "A Better Tomorrow" było ostatnim krążkiem Wu-Tang Clan. Byłoby szkoda, ale jak zauważył Raekwon the Chef: Oby przyjechali z tym materiałem do Polski.

Wu-Tang Clan | A Better Tomorrow | Warner Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj