Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdobycie publiczności szturmem, czyli koncertowe Nowe Sytuacje

9 lipca 2016, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nowe Sytuacje
Nowe Sytuacje/Warner Music Poland
Nie ma lepszego czasu na wydanie płyty koncertowej Nowych Sytuacji, niż w wakacje, tuż przed festiwalem w Jarocinie.

Nie tylko dlatego, że to zapis koncertu właśnie z tej imprezy z 2015 roku. Nie tylko dlatego, że to druga z rzędu płyta koncertowa nagrana w tym miejscu.

Jarocin to dla republikańskich klimatów miejsce święte. To tu hartowała się stal, kiedy to w 1985 roku na zespół wchodzący na scenę posypało się wszystko - od pomidorów po kamienie. Jak wszyscy świadkowie relacjonują, po kilku piosenkach zespół podbił publiczność. Gdy schodził ze sceny żegnały go nie tylko brawa - to była pełna uwielbiania ekstaza, owacja, a zespół na zawsze zapisał się jako legendarny.

Na płycie będącej zapisem koncertu z 2015 roku mamy kilka - dla osób, które Nowych Sytuacji nie śledziły - niespodzianek. Pojawiły się nagrania mniej popularne, mniej ogrywane przez rozgłośnie, a prze to mniej znane. A przecież "Brudny żołnierz" czy "Odmiana przez osoby" spokojnie mogłyby być w repertuarze niejednego wielkiego zespołu. I doskonale bronią się na koncertach. I paradoksalnie bronią się lepiej niż wielkie hity, jak - w tym przypadku - trochę odarta w porównaniu z oryginałem z dynamiki "Biała flaga".

9268852-nowe-sytuacje-okladka-plyty.jpg
Nowe Sytuacje okładka płyty

Zawsze odsłuchując wykonań repubikańskich śpiewanych przez inne osoby można zadać sobie pytania a po co, a czy to wypada, czy jest lepiej, a skoro Ciechowski jest niezastąpiony (bo jest, po jego śmierci nawet Grzegorz Brzozowicz mówił, że odszedł muzyk wybitny) to jeszcze raz po co. Sensem Nowych Sytuacji są koncerty, a nawet bardziej niż małe kluby wielkie festiwale. Bo przecież zawsze znajdą się tu klimaty festyniarskie, widzowie przypadkowi. A tych najlepiej zdobyć szturmem, jak w 1985 roku. A o tym, że się udało niech świadczy skandowane w trakcie występu "republika".

Największe ciarki i tak przechodzą po plecach podczas ostatniego nagrania na płycie. Ale nie, niespodzianki nie popsuję

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj