Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Iggy Pop u kresu drogi. Czy to już pożegnanie ikony rocka?

19 marca 2016, 09:31
W połowie lat 70., kiedy Pop przestał kontrolować swój narkotykowy nałóg i trafił do szpitala psychiatrycznego, to właśnie Bowie wyciągnął do niego rękę. Zabrał go do Berlina i tam pomógł w nagraniu jednych z najważniejszych płyt w karierze Popa: "The Idiot" i "Lust for Life". Zabrał też Iggy'ego w swoją trasę. Mało tego, sam stawał na koncertach solowych Popa, schowany za klawiszami, tak żeby nie można go było rozpoznać.
W połowie lat 70., kiedy Pop przestał kontrolować swój narkotykowy nałóg i trafił do szpitala psychiatrycznego, to właśnie Bowie wyciągnął do niego rękę. Zabrał go do Berlina i tam pomógł w nagraniu jednych z najważniejszych płyt w karierze Popa: "The Idiot" i "Lust for Life". Zabrał też Iggy'ego w swoją trasę. Mało tego, sam stawał na koncertach solowych Popa, schowany za klawiszami, tak żeby nie można go było rozpoznać. / Universal Music Polska
Iggy Pop z pomocą Josha Homme'a nagrał kolejną znakomitą płytę. Czy okaże się ostatnią w jego karierze? W wywiadzie sprzed kilku tygodni Iggy Pop mówił, że powoli zmierza do kresu swojej drogi, a album "Post Pop Depression" może być jego ostatnim. Byłoby to piękne pożegnanie, godne "Blackstar" Davida Bowiego, artysty, któremu Iggy zawdzięcza nie tylko rozwój kariery, lecz także życie.

Powiązane

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Reklama
Zobacz
Reklama