Jacaszek feat. Hania Malarowska "Kwiaty", Ghostly International/Requiem Records

Kolejne spotkanie jednej z najważniejszych postaci naszej sceny alterntywnej, dokładniej elektroakustycznej, Michała Jacaszka, z poezją. Tym razem na warsztat wziął wiersze XVII-wiecznego angielskiego poety Roberta Herricka. Dźwiękowe niebanalne, raz oniryczne, innym razem niepokojące muzyczne podróże Jacaszka głosem ubarwiła Hania Malarowska. Niezywkły materiał, wydany poza Polską przez amerykańską oficynę Ghostly International, spodoba się fanom niebanalnych muzycznych podróży. Do słuchania wieczorem w słuchawkach.

Jane Birkin "Birkin Gainsbourg Le Symphonique", Warner

Kompozycje na ten krążek zostały nagrane w Warszawie w październiku 2016 wraz z Polską Orkiestrą Radiową pod batutą Michała Klauza. Partnerka Gainsbourga, z któym zaśpiewała pamiętne "Je t'aime... moi non plus" wystąpiła wtedy na specjalnym koncercie poświęconym zmarłemu 25 lat wcześniej Serge'owi. Teraz symfoniczne interpretacje słynnych utworów Gainsbourga z jej głosem ukazały się na płycie. Nie przebijają oryginałów, ale miłośników francuskiej piosenki nie zawiodą.

The Jesus & Mary Chain "Damage And Joy", ADA/Warner

Band braci Reid ze Szkocji powraca z nową płytą po 19 latach przerwy! I w zasadzie na tym mółbym skończyć. Ci, dla których dla The Jesus & Mary Chain to legenda alternatywnego grania przełomu lat 80 i 90 zapewne przywitają ten album z otwartymi rękoma. Ja jednak nie dotrwałem do końca. Ot, zwyczajny, łagodny indie pop. Może warto było poczekać nie 19, a 20 lat...

Popsycze "Kopalino", Nasiono Records

Jeżeli po nowej płycie The Jesus & Mary Chain odpalicie nowy materiał trójmiejskiego trio Popsycze (co za genialna nazwa!) to poczujecie się jak byście po skończonym kuflu już ciepłego i wygazowanego piwa otworzyli nową, zroszoną od zimna butelkę. Od pierwszego numeru "Kopalino" (to nazwa kaszubskiej wsi, w której Popsycze pracowali nad płytą) zabierają nas w gitarową wycieczkę. Czasami psychodeliczną, innym razem mało skomplikowaną, ale równie wciągającą. Nie do końca kupuję wokalne partie w zespole, ale muzyczna mantra oparta na gitarze, basie, perkusji i niewielkich elektronicznych momentach wciąga.

Sir Was "Digging A Tunnel", City Slang/Sonic

Idealny album na wiosnę. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, po przesłuchaniu choćby fragmentu debiutanckiej płyty Sir Wasa pewnie się ze mną zgodzicie. To jedna z tych płyt, które delikatnie przeleją się przez odtwarzacz, nie będą specjalnie absorbowały, idealnie sprawdząjąc się na relaksującą chwilę zarówno przy porannej kawie, jak i lampce prosecco wieczorem. Muzyk wśród inspiracji wymienia m.in. My Bloody Valentine, The Beatles i Mahavishnu Orchestra. Na "Digging A Tunnel" miesza różne gatunki, zachaczając o folk, muzykę afrykańską, jazz, elektronikę, pop. Joel Wästberg (tak naprawdę nazywa się Sir Was) z Göteborga sam zagrał tu niemal na wszystkich instrumentach, dokładając do tego dźwięki otoczenia w stylu odgłosów ptaków. Zresztą na okładce widać, że ma wobec nich pozytywne odczucia.

Lydia Ainsworth "Darling Of The Afterglow", Belle Union/PIAS

Druga płyta pochodzącej z Toronto Lydii jest bardziej popowym materiałem od Sir Wasa. Dokładniej mówiąc artpopowym. Gdzieś na pograniczu Julii Holter, Joanny Newsom z naleciałoścami ulubionej artystki Lydii, Kate Bush. Trochę r'n'b, folku, elektroniki, a na deser poruszający cover przeboju Chrisa Isaaka "Wicked Game". Wszystko w lekko mrocznej otoczce.

Kuba Więcek Trio "Another Raindrop", Polskie Nagrania/Warner

Kontynuacja kultowej (i to słowo nie jest tu przesadą) serii Polish Jazz. A do tego pierwszy debiut od 28 lat! Ta przyjemność i zapewne zaszczyt dosięgły zaledwie 22-letniego saksofonisty Kuby Więcka i jego trio, skład którego uzupełniają Michał Barański na kontrabasie i Łukasz Żyta na perkusji. Momentami jest klasycznie, czasami alternatywnie. Warto posłuchać na żywo.