Dziennik Gazeta Prawana logo

Miły gangster Cee Lo Green

1 stycznia 2011, 21:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cee Lo Green
Cee Lo Green/AP
Pół roku po sukcesie singla „F*ck You” ukazuje się trzeci solowy album rapera Cee Lo Greena. Poznajcie jednego z największych showmanów w amerykańskiej muzyce, któremu sukces zapewnił duet Gnarls Barkley.

Zjawiskowy soulowy głos i sceniczna charyzma. Wyglądem przypomina emerytowanego czarnoskórego gangstera, ale maniery ma prawdziwego dżentelmena i ogromne poczucie humoru. – Jestem miłym gościem, ale mam nie najlepszą reputację w środowisku. Dużo narozrabiałem w młodości i do dziś potrafię się wkurzyć, kiedy ktoś próbuje mnie oszukać – tłumaczy Cee Lo. Nie jest przy tym potworem, raczej Shrekiem. Czyli sympatycznym stworem, który zyskuje przy bliższym poznaniu.

Na swój sukces pracował sumiennie ponad piętnaście lat: najpierw jako raper grupy Goodie Mob, potem wydał dwa solowe albumy, które jednak nie sprzedały się dobrze. Przełom w jego karierze nastąpił dopiero cztery lata temu, gdy jako duet Gnarls Barkley razem z producentem Danger Mouse’em nagrał megahit "Crazy". W tym roku już na własną rękę trafił na szczyty list przebojów z piosenką "Fuck You" (w wersji radiowej "Forget You").

Jego najnowszy album "The Lady Killer" to piękny hołd dla jego mistrzów – Marvina Gaye’a, Curtisa Mayfielda i Salomone Burke’a, czyli klasycznego brzmienia soul i r’n’b z wytwórni Motown oraz Stax. Ale też kawał solidnego popu. Nie ma co prawda utworów, które mogłyby konkurować z "Fuck You", ale kilka z nich ma spory potencjał komercyjny.

Dynamiczne "Wildflower" z żywą sekcją rytmiczną i eleganckimi partiami instrumentów smyczkowych. "Satisfied" podbite miarową stopą i poprowadzone melodyjnymi dęciakami oraz porywającymi kobiecymi chórkami.

Otwierający album kawałek "Bright Lights Bigger City" z linią basu wyraźnie stylizowaną na "Billy Jean Michael Jacksona i aranżacjami nawiązującymi do tematu przewodniego z wczesnych filmów z Jamesem Bondem.

Cee Lo Green – z pomocą brytyjskich producentów Paula Epwortha i Frasera T. Smitha – doskonale bawi się muzycznymi konwencjami lat 70., 60., 50.

Unika przy tym banalnych pastiszów. Nie próbuje płynąć na fali retro popu, zapoczątkowanej kilka lat temu przez Amy Winehouse i kontynuowanej przez Duffy.

Nie zależy mu, żeby konkurować pod względem erudycji muzycznej i wszechstronności z Janelle Monae czy z duetem Outkast. Po prostu wyrasta z tradycji czarnoskórych wokalistów soulowych z lat 60. i 70., od której nie chce uciekać. Jednocześnie ma wypracowany własny styl śpiewania – pełen pasji i lekkości – oraz dobre pomysły na piosenki.

Album "The Lady Killer" ma w sobie spójną historię i zmysłowy klimat z odrobiną gangsterki. Jej bohaterem jest sam Cee Lo, który w krótkim intro deklaruje wprost, że jest amantem i lekkoduchem. Zabija kobiety swoim czarem i szarmancją ("Old Fashioned"). Potrafi łamać serca ("Cry Baby"). Czasem i one wystawiają go do wiatru ("Fuck You"). Raper bawi swoimi spostrzeżeniami i skojarzeniami, a czasem naprawdę wzrusza, kiedy śpiewa "No One’s Gonna Love You" albo "I Want You".

Co najważniejsze, Cee Lo jest nie tylko doskonałym muzykiem, piosenkarzem soul i r’n’b, ale potrafi przy tym robić show jak mało kto.

CEE LO GREEN | „The Lady Killer” | Warner 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj