Dziennik Gazeta Prawana logo

Amosa Lee spokój z gitarą

28 lutego 2011, 22:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Amos Lee
Amos Lee/Media
Czwarty album amerykańskiego wokalisty, gitarzysty i kompozytora Amosa Lee zachwyci smutasów i romantyków.

Ale uwaga! 12 piosenek – o utraconej miłości, o błaganiu Jezusa o wsparcie w samotności i wierze w miłość – nie powinni słuchać zbyt wrażliwi, bo "Mission Bell" może rozczulić do granic wytrzymałości. Lee, który grał już m.in. z Bobem Dylanem, Elvisem Costello czy Norah Jones, zaprosił do współpracy wybitnych gości. Wśród nich są Lucinda Williams, Willie Nelson i Sam Beam z Iron & Wine. Album wyprodukował Joey Burns – członek zespołu Calexico. Płyta byłaby tylko solidnym klimatycznym, akustycznym melanżem lejącym się powoli jak dwudniowy budyń, gdyby nie doskonałe mroczne bluesowe „Jesus” i countrowe „Cup of Sorrow”.

AMOS LEE | Mission Bell | EMI Blue Note Records | 3 gwiazdki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: płyta
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj