Ale uwaga! 12 piosenek – o utraconej miłości, o błaganiu Jezusa o wsparcie w samotności i wierze w miłość – nie powinni słuchać zbyt wrażliwi, bo "Mission Bell" może rozczulić do granic wytrzymałości. Lee, który grał już m.in. z Bobem Dylanem, Elvisem Costello czy Norah Jones, zaprosił do współpracy wybitnych gości. Wśród nich są Lucinda Williams, Willie Nelson i Sam Beam z Iron & Wine. Album wyprodukował Joey Burns – członek zespołu Calexico. Płyta byłaby tylko solidnym klimatycznym, akustycznym melanżem lejącym się powoli jak dwudniowy budyń, gdyby nie doskonałe mroczne bluesowe „Jesus” i countrowe „Cup of Sorrow”.

AMOS LEE | Mission Bell | EMI Blue Note Records | 3 gwiazdki