Za oddaniem w dzierżawę na 9 lat miejskich terenów w kołobrzeskim Podczelu o łącznej pow. 12,9 ha na rzecz dotychczasowego dzierżawcy i organizatora Sunrise Festival zagłosowało 9 radnych, w tym większość niezależnych radnych i wszyscy uczestniczący w obradach z klubu Kołobrzescy Razem. 8 radnych, w tym większość z klubów PiS i Nowy Kołobrzeg wstrzymało się od głosu. Dwoje radnych nie głosowało, a dwóch było nieobecnych.

Reklama

Niewiele brakowało, by uchwała została zdjęta z porządku obrad. Jeden głos przeważył, że wniosek radnej niezależnej, Izabeli Zielińskiej, nie uzyskał wymaganej większości.

Radna we wniosku zwracała uwagę na konieczność przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami, czy chcą w Podczelu festiwalu. Jej zdaniem, dzierżawca ich nie przeprowadził w 2019 r., choć zgodnie z umową z miastem, miał taki obowiązek. „Nie ma takiego dokumentu w urzędzie miasta” – mówiła Zielińska.

Ten zarzut odparła zastępca prezydenta Kołobrzegu, Ewa Pełechata, twierdząc, że dzierżawca zorganizował spotkanie z mieszkańcami, ale nie powstał z niego żaden protokół, bo nie było takiego formalnego wymogu. „Sporządził go teraz na naszą prośbę i ten dokument jest już w naszym posiadaniu” – podkreśliła Pełechata.

Interesy gminy

W ocenie Zielińskiej dokument dotyczący 9-letniej dzierżawy „jest skąpy w treści" i „nie zawiera zapisów zabezpieczających interesy gminy”.

„Dziś nie ma żadnych merytorycznych przesłanek, aby ta uchwała nie mogła być procedowana. Jej zapisy są zgodnie z prawem. (…) W końcu trzeba podjąć decyzję, wziąć odpowiedzialność, (…) udowodnić, czy jesteście za tym festiwalem, czy nie” – zaznaczyła prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska.

Dodała, że przekładanie głosowania o kolejne miesiące nic nie da. „Skończy się umowa (termin obowiązującej wygasa w 2021 r. – PAP), dzierżawca poszuka sobie nowego miejsca na festiwal. Zrobiłam wszystko w granicach prawa, by festiwal tu był, więcej nie mogę” – mówiła Mieczkowska.

Radni w dyskusji dopytywali o możliwość zorganizowania przetargu na operatora terenów w Podczelu skoro umowa z dzierżawcą zakłada organizację nie tylko Sunrise Festiwalu, ale także czterech innych masowych imprez. Ponadto dzierżawca będzie mógł wydzierżawić dodatkowy grunt na zaplecze gastronomiczno-noclegowe planowane na pięć dni przed i po każdej z imprez. Zdaniem radnych do budżetu miasta mogłoby trafiać rocznie więcej niż 246 tys. zł z dzierżawy.

„Nie rozumiem, dlaczego nie ma przetargu?” – pytała radna Nowego Kołobrzegu Agnieszka Trafas. W odpowiedzi zastępca prezydenta Kołobrzegu mówiła, że obecny dzierżawca gwarantuje jakość przeprowadzanych imprez.

Zgodnie z podjętą uchwałą, traci moc ta Rady Miasta Kołobrzeg z 7 października 2020 r. Wówczas radni zgodzili się przedłużyć firmie Krzysztofa Bartyzela umowę dzierżawy zawartą na lata 2019-2021 nie na oczekiwanych 9 lat, a o 3 lata, do 31 sierpnia 2024 r. Bartyzel zapowiedział na zorganizowanej dzień później konferencji prasowej, że umowy na tak krótki czas nie podpisze i jest zmuszony „wystawić festiwal na poszukiwanie nowego domu”.

Dotychczas odbyło się 17 edycji Sunrise Festival. Edycja planowana na 2020 r. nie doszła do skutku ze względu na sytuację epidemiczną. W związku z niemożnością jej przeprowadzenia miasto odstąpiło od naliczenia czynszu.

W 2019 r. po raz pierwszy festiwal odbył się na terenie byłego lotniska w Podczelu (woj. zachodniopomorskie), wcześniej miejscem jego organizacji był kołobrzeski amfiteatr.

Sunrise Festival, według organizatora największy festiwal muzyki elektronicznej w Polsce i jeden z największych w Europie Środkowo-Wschodniej, w minionych latach przyciągnął na swoje sceny takie osobowości muzyczne jak: David Guetta, Armin van Buuren, Tiesto czy Hardwell. Corocznie gromadzi tysiące fanów elektronicznych dźwięków.