Dla ponad 400 osób wyprawa rozpoczęła się o godz. 21 na szczecińskim nabrzeżu. Na MS "Joannie" tuż po odbiciu od brzegu rozpoczęła się świetna impreza przy dźwiękach tanecznej muzyki berlińskich DJ’ów Jazzmixa i Mitcha. Chwilę później od nabrzeża odbiły MS „Dziewanna” (tam podróż umilali DJ Mario i Benn The Ball) oraz trzy niemieckie oldtimery. W korowodzie uczestniczył również najstarszy lodołamacz świata "Kuna" z Gorzowa Wielkopolskiego.

Reklama

Korowód jednostek po ominięciu części portowej, przepłynął Świętą i Lubczyńskim Nurtem w kierunku Jeziora Dąbie. W miarę dopływania do miejsca zakotwiczenia pojawiało się coraz więcej świateł prywatnych jednostek. Pogoda była wyjątkowo łaskawa: tuż po godz. 20 pogoda stała się wręcz idealna, bez wiatru i opadów.

Po godzinie 23. z betonowca rozległy się hipnotyczne, jazzowo-elektroniczne dźwięki. Trąbka Gralaka romansowała z drum’n’bassowymi podkładami Makaruka, by później zderzyć się z transowymi, tanecznymi wręcz rytmami. Dodatkową atrakcją był fire show w wykonaniu teatralnej grupy "Inko Gni To", którego aktorzy w sposób finezyjny żonglowali pochodniami i ognistymi wachlarzami.

- Czegoś takiego jeszcze w życiu nie przeżyłem. A przecież nie jestem młodzieniaszkiem - mówił po koncercie Antoni Gralak. Sekundował mu Dariusz Makaruk: - Nie ma dwóch zdań, dla artysty to największe szczęście uczestniczyć w takich wydarzeniach artystycznych.

p

Koncert na betonowcu skończył się kilkanaście minut po północy. Przez dłuższy czas publiczność w entuzjastyczny sposób dziękowała artystom za niepowtarzalne chwile.

Organizatorzy koncertu pragną podziękować wszystkim służbom i instytucjom, które zaangażowały się w pomoc przy jego realizacji: Straży Granicznej, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej, WOPR-owi, Policji, Pogotowiu Ratunkowemu, Urzędowi Żeglugi Śródlądowej, Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej, Urzędowi Morskiemu oraz firmie UW-Serwice. Podziękowania skierowane są również do partnerów projektu: Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Biura ds. Morskich UM Szczecin - organizatora Dni Odry 2009 oraz niemieckiej organizacji Zerum. Najwyższe słowa uznania należą się panu Piotrowi Domaradzkiemu, który koordynował ruchem jednostek i zabezpieczał koncert.