W ramach akcji "Polski Classic Rock na gitarowym rekordzie" uczestnicy zagrają fragmenty utworów zespołów, które od dekad kształtują gitarowe brzmienie polskiej sceny – Perfect, IRA, Turbo oraz Luxtorpeda. Na scenie pojawią się również muzycy związani z tymi formacjami.
Gitarzysta Boba Marleya na specjalnym koncercie
Jednym z wyjątkowych gości wydarzenia będzie Al Anderson, legendarny gitarzysta zespołu Bob Marley & The Wailers. Artysta powraca do Wrocławia po ubiegłorocznym występie i ponownie zagra z tysiącami gitarzystów na wrocławskim Rynku. Wspólnie wykonają ponadczasowy hymn "One Love". Po próbie bicia rekordu Anderson wystąpi także w specjalnym koncercie "Tribute to Bob Marley" wraz z Chetem Samuelem – wokalistą znanej formacji The Wailers.
Zlot Workshopowców uczących się z kultowego podręcznika
Integralną częścią wydarzenia będzie również Zlot Workshopowców – Leszek Cichoński zaprasza do Wrocławia wszystkich gitarzystów, którzy przez lata uczyli się z jego kultowego podręcznika "Blues-Rock Guitar Workshop" oraz programów Telewizji Edukacyjnej TVP. Na scenie pojawią się m.in. Piotr Kupicha (Feel), Robert Drężek (Luxtorpeda) czy Piotr Łukaszewski (IRA).
Gitarowy Rekord Świata i filozofia Uni-Vibe
Gitarowy Rekord Świata został zainicjowany przez Leszka Cichońskiego 24 lata temu i od tego czasu przyciąga do Wrocławia tysiące gitarzystów – od profesjonalistów po amatorów i młodych adeptów gitary. To jedno z najbardziej niezwykłych muzycznych wydarzeń w Europie, w którym publiczność przestaje być tylko widownią, a staje się częścią największej gitarowej orkiestry świata. Kiedy kilka tysięcy gitar zaczyna grać jednocześnie, pojawia się wyjątkowe doświadczenie wspólnoty i radości z grania razem. Tę energię pomysłodawca wydarzenia nazywa Uni-Vibe – Uniting Vibration of Music – wspólną wibracją muzyki, która na chwilę sprawia, że tysiące ludzi oddycha tym samym rytmem.
Gitarowy Rekord Świata od początku jest dla mnie wyjątkowym zjawiskiem energetycznym i eksplozją pozytywnych emocji, a wynik jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest to, co dzieje się między ludźmi, kiedy tysiące gitar zaczynają brzmieć jednym rytmem. Chcemy, by 1 maja we Wrocławiu znów wydarzyło się coś więcej niż koncert – chcemy wspólnego przeżycia, które zostaje w człowieku na długo – tłumaczy Leszek Cichoński.