Krótki zaimek "I" ("ja") w piosence "I Will Always Love You" Whitney Houston śpiewała przez sześć sekund. W tej jednej sylabie wokalistka zawarła wiele dźwięków. Ta technika śpiewania – nazywana melizmatem – powtarza się w piosence, najczęściej przy "I" and "you".

Reklama

Whitney Houston nie wymyśliła tej figury melodycznej. Melizmatykę odnaleźć można w śpiewie ambrozjańskim, chorałach gregoriańskich oraz muzyce orientalnej. Ale dopiero wykonanie przez Houston coveru Dolly Parton wprowadziło melizmaty do muzycznego mainstreamu lat 90. Dziś można je usłyszeć m.in. w piosenkach Beyonce, Christiny Aguilery i Jennifer Hudson.

W lepszy lub gorszym stylu popisują się nimi także uczestnicy telewizyjnych konkursów dla początkujących wokalistów takich jak "X Factor" czy "Mam talent". W pewnym momencie jurorzy musieli powiedzieć "dość". Simon Cowell oficjalnie zakazał wykonywanie przeboju Houston podczas przesłuchań. – Było coraz gorzej. Na pewnym etapie zaczęliśmy mówić do uczestników, że nie ma sensu, żeby mierzyli się z tą piosenką, ponieważ słyszeliśmy ją już tyle razy, że wzbudza naszą awersję – powiedział Pete Waterman, juror programu "Pop Idol".

Whitney Houston zapoczątkowała generację wokalistek, które chciały mieć wybitne solowe kariery. Wśród nich znalazły się Beyonce, Rihanna, a także każda jedna uczestniczka talent show – dodała Carrie Grant, nauczycielka śpiewu w programie "Fame Academy".

Houston ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Aby poprawnie wykonać jej wersję "I Will Always Love" trzeba przejść przez żmudne wokalne treningi, ale przede wszystkim mieć naturalny talent. – Nie można prawidłowo zaśpiewać tego melizmatu, jeśli nie opanowało się kontroli oddechu – to coś, co Whitney miała opanowane do perfekcji. Powiedzmy sobie szczerze – takie wokalistki nie rodzą się każdego dnia – mówi gwiazda operowa Sarah-Jane Dale.Śpiewanie dotyczy całego ciała. Jeśli nie czuje się swojego oddechu i nie panuje nad miejscem, z którego on pochodzi, nie uda się – dodaje śpiewaczka.

Melizmaty odnaleźć można w twórczości Arethy Franklin, Raya Charlesa i Sama Cooka. Do historii przejdzie też niewątpliwie wykonanie "Vision od Love" Mariah Carey. Ale to Whitney Houston jako pierwsza zbuntowała się przeciw muzycznym producentom i twórcom piosenek – ozdabiając utwory według własnego uznania i swoich praktycznie niekończących się możliwości wokalnych. Wystarczy porównać poprawne i zgodne z wytycznymi wykonanie "I Wanna Dance with Somebody" z pełnym fantazji "I Will Always Love You" i od razu widać, jaką transformację przeszła.

Gdy wykonywała tę piosenkę na żywo wszyscy wstawali się i zastanawiali: Mój Boże, skąd pochodzi ten głos? – mówi Pete Waterman. Jego zdaniem powinna być to też przestroga dla początkujących wokalistów, by zachowali melizmaty tylko na odpowiednią okazję, nie przesadzali z ozdabianiem utworów ponad miarę.

Whitney Houston była jak dobry kucharz. Nigdy nie przesadzała z przyprawami. Zawsze była delikatna. Nie popisywała się głosem, a zamiast tego przekazywała emocje. Ludzie byli bardzo poruszeni jej występami. To była wokalistka, która wywoływała gęsią skórkę – dodaje Carrie Grant.

Reklama