Rihanna odnosi sukces za sukcesem, cieszy się pewną pozycją w show-biznesie, a od sześciu lat rok w rok przynajmniej jeden z jej przebojów znajduje się na szczycie światowych zestawień. Supergwiazda muzyki pop pokonała tym samym rekord Elvisa Presleya, który notował przeboje numer jeden przez pięć kolejnych lat (od 1959 do 1963). W listopadzie pochodząca z Barbadosu wokalistka wyda swój siódmy z kolei album, ale mimo to do pełni szczęścia wciąż jej czegoś brakuje.

Reklama

– Chciałabym pójść na randkę. Jestem młodą, energiczną kobietą, która uwielbia się bawić, ale naprawdę nikt nawet nie próbuje mnie zaprosić. Wciąż czekam na faceta, który w końcu odważy się ze mną umówić – zwierzyła się w wywiadzie dla amerykańskiego "Vogue'a" Rihanna.

Piosenkarka, uznawana za jedną z najpiękniejszych gwiazd estrady, od ponad trzech lat jest singielką, jednak nie z wyboru. Jej zdaniem sława, wizerunek silnej i zdecydowanej kobiety sprawiają, że mężczyźni z góry zakładają, że jest niedostępna. Rihanna zapewnia, że jej oczekiwania i wymagania w stosunku do mężczyzn są takie same, jak każdej innej zwyczajnej dziewczyny. – Jedyne, czego chcę, to wyjść z facetem, spędzić czas w miłej atmosferze, pośmiać się i wrócić do domu. Nie musi nawet po mnie przyjeżdżać. Wystarczy mi godzina naprawdę dobrej rozmowy – zdradza Rihanna.

Choć jak sama przyznaje, chwilami doskwiera jej samotność i chciałaby trafić w końcu na swoją drugą połówkę, to nie zamierza tego robić na siłę. Teraz poświęca czas na rozwój siebie i swojej kariery, ale wierzy, że los sam postawi kogoś na jej drodze. – Zamierzam poczekać. Zawsze, kiedy zaczynasz się rozglądać i szukasz kogoś na siłę, trafiasz nie na tego, kogo trzeba. Będzie, co ma być – kwituje.