Już pod koniec listopada Psy przebił popularnością dotychczasowego lidera – Kanadyjczyka Justina Biebera i jego "Baby", przekraczając granicę 800 tysięcy wejść. Nikomu jeszcze nie udało się określić przyczyn tak wielkiej popularności piosenki śpiewanej po koreańsku. W teledysku, którego tytuł nawiązuje do zamożnej dzielnicy Seulu – Gangnam, dość komicznie wystrojony raper wykonuje taniec przypominający kowboja ujeżdżającego rumaka na rodeo.

Reklama

Ten przebój, a także nieszablonowy taniec zawojował nie tylko internet, ale i telewizję. Kocie ruchy piosenkarza naśladowało już wielu celebrytów, nie tylko konkurentów ze świata muzyki, ale i aktorzy, modelki, a nawet politycy. Jako ostatni dołączył do tego grona burmistrz Londynu – Boris Johnson.

Z wyświetleń na YouTube Psy zarobił już ponad 240 tysięcy dolarów, natomiast ze sprzedaży płyt CD i DVD oraz gadżetów reklamowych blisko osiem milionów. Nie dziwi więc, że niedawno kupił za 1,2 mln dol. efektowny apartament w Beverly Hills w Los Angeles.

"Gangnam Style" był w ubiegłym roku numerem jeden na listach przebojów w ponad 40 krajach. Jednak południowokoreański raper kilka dni po swoich 35. urodzinach, które obchodził 31 grudnia występując na nowojorskim Times Square, ogłosił, że zamierza porzucić taniec, któremu zawdzięcza popularność, bo "zaczyna popadać w rutynę". Zapowiedział też rozpoczęcie pracy nad kolejną płytą.