Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela chce zmienić prawo autorskie. "W świetle tego prawa nawet internetowe memy będą nielegalne"

25 kwietnia 2017, 08:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
internet
internet/Shutterstock
Branża muzyczna protestuje przeciw zmianom szykowanym przez Brukselę. Ale w sprawie zakazu geoblokowania i reformy prawa autorskiego nie mówi jednym głosem

Przedstawiciele rodzimej sceny muzycznej dawno nie byli tak aktywni na forum unijnym. W Brukseli trwają prace nad dwiema kluczowymi reformami. Pierwsza dotyczy nowelizacji przepisów o ochronie praw autorskich, druga wprowadzenia zakazu geoblokowania. Zmiany będą miały dla rynku fonograficznego spore znaczenie. I obie budzą kontrowersje.

Koniec memów?

Z naszych informacji wynika, że do nowej dyrektywy o ochronie praw autorskich zgłoszono ponad 700 poprawek. Konsultacje zakończono przed Wielkanocą, teraz Theresa Comodini Cachia, sprawozdawczyni projektu, zajmie się negocjowaniem tzw. kompromisów. – mówi Tadeusz Zwiefka, europoseł PO.

Wątpliwości budzi m.in. artykuł 13, który ma gwarantować wynagrodzenie za twórczość autorów także w internecie. - wylicza Kamil Jaczyński z Wytwórni Wielkie Joł. - dodaje. Regulacje ograniczą dostęp konsumentów do kultury i osłabią niezależnych artystów, którzy nie chcą współpracować z dużymi wytwórniami, a swoją muzykę promują poprzez media społecznościowe.

Nowy wielki brat

Duże firmy fonograficzne projektowane rozwiązania popierają, ich zdaniem to sposób na walkę z piractwem. - mówi Zwiefka. Artykuł 13 wywołuje dyskusję i z innych powodów: oprogramowanie filtrujące treści zamieszczane przez użytkowników pozwala śledzić ich aktywność w sieci.

Nie tylko prawo autorskie budzi kontrowersje w branży. Dużym graczom z muzycznego rynku nie podoba się rozporządzenie, które ma ukrócić powszechną w internecie praktykę geoblokowania: odmowy dostępu do stron  internetowych, treści lub usług opartej na lokalizacji geograficznej użytkownika.

Pod listem protestacyjnym w tej sprawie autorstwa Związku Producentów Audio-video, skierowanym do europosłów, podpisało się 170 przedstawicieli branży, m.in. Agnieszka Chylińska, Krzysztof Krawczyk, Maciej Maleńczuk, Katarzyna Nosowska i Muniek Staszczyk. Muzycy obawiają się, że objęcie takim zakazem utworów online może skutkować zahamowaniem świetnie rozwijającego się rynku legalnych serwisów z utworami w Polsce i wzrostem cen. ZPAV prognozuje co najmniej dwukrotny wzrost stawek abonamentów serwisów takich jak Tidal, Spotify czy Deezer.

- przekonują artyści. Wytwórnie z kolei się obawiają, że zakaz geoblokowania uderzy w lokalne firmy fonograficzne, spowoduje likwidację lokalnych oddziałów w Europie i zalew anglojęzycznej muzyki, bo międzynarodowym korporacjom fonograficznym nie będzie się opłacało inwestować w gwiazdy popularne tylko na jednym rynku.

Pęknięte środowisko

- zgłasza zdanie odrębne Jaczyński. - dodaje.

W podobnym tonie wypowiadają się twórcy dyrektywy. – – mówi Róża Thun, europosłanka PO.

Stanowisko Komisji Rynku Wewnętrznego i Konsumentów (IMCO) w Parlamencie Europejskim, która ma największy wpływ na ostateczny kształt rozporządzenia, ma być znane w ciągu kilku dni. 

psav linki wyróżnione

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj