W poniedziałek rano na polecenie władz miasta, właściciel afmiteatru, w którym miał się odbyć festiwal, nie wpuścił na jego teren ekip technicznych TVP, które miały rozpocząć budowę sceny pod imprezę planowaną na 9 czerwca. Po południu rzecznik prezydenta Opola Katarzyna Oborska-Marciniak przesłała informację o wypowiedzeniu umowy telewizji przez miasto.
- poinformował prezydent Wiśniewski.
W piśmie do prezesa TVP Jacka Kurskiego prezydent Wiśniewski informuje, że wypowiada umowę z 28 kwietnia "w trybie natychmiastowym" z powodu nienależytego wykonania umowy z przyczyn leżących po stronie TVP. W ocenie władz Opola, wina za wycofanie się z koncertów wielu oczekiwanych artystów, "wynika ewidentnie z winy Telewizji".
- napisał Wiśniewski.
Jednocześnie miasto cofa TVP wyłączną licencję do używania nazwy Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki - Opole. Prezes Kurski został również poinformowany, że ekipy TVP nie zostaną wpuszczone na teren amfiteatru. W udostępnionym PAP piśmie, prezydent Wiśniewski zaprasza prezesa Kurskiego do rozpoczęcia rozmów na temat 54 FKPP w innym terminie.
W niedzielę prezydent Wiśniewski oświadczył, że miasto powinno przejąć organizację festiwalu, a artystów, którzy będą na nim występowali powinna wyłaniać apolityczna Akademia Piosenki Polskiej, w skład której wejdą m.in. uznane autorytety świata kultury.
Chyba prezydent Opola, zaprzyjaźniony z Jakim, ocalił Kurę, zrywając współpracę z TVP w organizacji festiwalu. Polityzacja ratuje Kurę.
— Marek Migalski (@mmigalski) 22 maja 2017
mówi nam rzeczniczka prezydenta, Katarzyna Oborska-Marciniak. Wymienia też inne kwestie, które zaważyły na decyzji miasta, jak obietnica zorganizowania festiwalu na odpowiednim poziomie.
- mówi rzeczniczka.
Wypowiedzenie umowy nie zamyka drogi do dalszych rozmów i zorganizowania festiwalu w innym terminie. Miasto twierdzi, że może wziąć sprawy organizacyjne w swoje ręce, by uspokoić sytuację. mówi rzeczniczka.
W poniedziałek wieczorem TVP umieściło na swojej stronie internetowej oświadczenie ws. festiwalu. - czytamy w nim.
Decyzja prezydenta Opola jest pokłosiem "buntu artystów". Zaczęło się od decyzji Kayah i Katarzyny Nosowskiej, które odmówiły wzięcia udziału w koncercie jubileuszowym z okazji 50 lecia pracy scenicznej Maryli Rodowicz. Kayah miała trafić na czarną listę artystów TVP, co nie spodobało się ani jej, ani Kasi Nosowskiej. Po decyzji samej Maryli Rodowicz o wycofaniu się z festiwalu potoczyła się lawina - dziś już ponad dziesięciu wykonawców wycofało się z Opola. Część z nich zapowiedziało też bojkot TVP. WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>