- Jestem facetem bez koszuli, który daje czadu. Andrew i Gold Tooth rozumieją to, więc raz nagraliśmy coś w starym stylu. To kolesie, których znam od dziecka, a ta muzyka da Wam popalić. Miłego dnia - przyznał Iggy Pop.

Reklama

Jak zwiastuje "Frenzy", na płycie "Every Loser" Pop powraca do pierwotnych korzeni, zachowując jednocześnie nowoczesny styl tekstów i paletę dźwięków. "Every Loser" to wzorcowy rockandollowy album - mistrzostwo w sztuce atakowania z niezrównaną intensywnością i niesłabnącym dowcipem.

Na "Every Loser" nie zabrakło gości, począwszy od imponującego składu "Frenzy", w którym pojawili się producent Watt (gitara, chórki), Duff McKagan (bas) i Chad Smith (perkusja), po muzyków takich kapel, jak Blink 182, Foo Fighters, Guns N’ Roses, Jane’s Addiction czy Pearl Jam, którzy udzielają się na płycie. W efekcie powstało 11 utworów stanowiących przeciwwagę dla poprzedniego, ponurego, kontemplacyjnego albumu "Free" z 2019 roku. Na nowej płycie Iggy znów jest nieustraszony i ponownie szarżuje.