Dziennik Gazeta Prawana logo

Kendrick Lamar godnym następcą Tupaca

8 kwietnia 2015, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kendrick Lamar
Kendrick Lamar/Shutterstock
"Muzyczne tour de force Lamara" ("Guardian"), "Mistrzostwo miksu solu, jazzu i politycznego manifestu" ("Spiegel"), "Nikt tak nie zasłużył na zajęcie miejsca po Tupacu jak on" ("The Washington Post"), "Spektakularny!" ("GQ Magazine") – takie zachwyty wzbudził najnowszy krążk Kendricka Lamara "To Pimp a Butterfly".

Trzecia płyta amerykańskiego rapera spodobała się nie tylko krytykom. Pobiła rekord serwisu Spotify, po tym jak odsłuchano ją 10 milionów razy. Zachwyty są słuszne, bo "To Pimp a Butterfly" to jedna z najciekawszych hiphopowych płyt w ostatnim czasie.

Błędem byłoby jednak nazywanie jej tylko hiphopową. Wraz z całą plejadą gwiazd (Dr. Dre, George Clinton, Pharrell Williams, Snoop Dogg, Bilal) Lamar zaprezentował szeroki wachlarz przeróżnych klimatów sprzed lat. Są klasyczny p-funk, soul, jazz, wreszcie hip-hop. Zróżnicowanym podkładom towarzyszą mocne teksty.

"To Pimp a Butterfly" to zupełnie inna dawka hip-hopu od tej, jaką funduje nam chociażby bufoniasty Kanye West. Dużo ciekawsza.

Kendrick Lamar | To Pimp a Butterfly | Universal Music

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj