Dziennik Gazeta Prawana logo

Baranovski trafia mainstream w czułe miejsce. Wreszcie jest cała płyta "Zbiór" [RECENZJA]

28 października 2019, 09:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Baranovski
Baranovski/Media
"Zbiór" – ciężko o bardziej adekwatny tytuł dla płyty, która zapowiadana była kilkoma nagraniami. I wszystko wskazuje na to, że dzięki niej Baranovski zostanie z nami na dłużej.

Wojtek Baranowski na scenie muzycznej nie jest ani od tej jesieni, ani też od momentu, kiedy zaczął prezentować się pod swoim pseudonimem. Należy go pamiętać ze współpracy z zespołem Xxanaxx, ale dopiero kiedy sprawy wziął w swe ręce, wszystko potoczyło się… Nie, wcale nie tak szybko. I dobrze, że nie tak szybko.

Baranovski opowiadał w naszym podcaście #PoStronieKultury, że to była kalkulacja, dawkowanie emocji. Oczywiście do prezentacji singli od ponad roku w solidnych interwałach czasowych można podchodzić jako do strategii. Odbiór „” czy „” sporo wokalistę, gitarzystę, kompozytora uczył. Pokazywał, ile trzeba napracować się, by dotrzeć do rozgłośni radiowych, by wedrzeć się – nomen omen – przebojem na festiwalowe sceny.

” jako płyta jest tym, co na naszej scenie jest bardzo potrzebne. To dobra zmiana dla Dawida Podsiadły, który niemal zdominował scenę muzyki pop, która balansuje pomiędzy piosenką radiową, do powtarzania przy ognisku i nie tylko (tytułowe nagranie jest już przejmowane jako pierwszy taniec młodych par), a potrzebą posłuchania dźwięków dobrze zaaranżowanych, wyprodukowanych. Takich, które cieszą uszy sporej grupy słuchaczy, którzy lubią wiedzieć, co dzieje się nie tylko w alternatywie.

Jest tu sporo więcej przebojowego dobra, niż to, które już znacie z eteru. „”, „” czy „” to kolejne propozycje w kolejce do kroplówki, do której co chwila artysta podłącza spragnione solidnego popu po polsku rozgłośnie radiowe.

Baranovski bawi się konwencjami. Jest tu i ballada, i zagrywki gitarowe, które tak dobrze kojarzą się nam od czasu „Początku”. Kiedy trzeba refren jest wzmocniony i chórkiem i sekcją dętą. Wszystko tu się zgadza i sprawia, że do albumu będziemy chcieli powracać. A kiedy wokalista przyjedzie do naszego miasta, pójść na koncert i zaśpiewać razem z nim.

O taki pop (czasami poprock) walczyliśmy.

Baranovski "Zbór"; Warner

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj