Rammstein istnieje od 1994 roku. Przez ćwierć wieku swego istnienia nauczył nas, że oprócz walorów muzycznych, do promocji wykorzystuje tez skandal i prowokacje. Nie inaczej było i tym razem. W zapowiedzi teledysku zobaczyliśmy muzyków zespołu Rammstein w pasiakach, z gwiazdami Dawida na szubienicy tuż przed egzekucją. Nie zabrakło głosów, że to trywializowanie holokaustu. Znów – ciężko policzyć który raz – wokół grupy zrobiło się głośno.

Teledysk „Deutschland” to patrząc na sztukę klipów wideo jedno z najlepszych dzieł w XXI wieku. Czy będzie budzić kontrowersje? Tak i to duże. Na pewno znów część widzów razić będą sceny z egzekucją Żydów (w ich roli oczywiście muzycy Rammstein). Na pewno denerwować będą słowa „Überheblich, überlegen, Übernehmen, übergeben, Überraschen, überfallen. Deutschland, Deutschland über allen”.

Na utwór i na teledysk trzeba spojrzeć jako na całość. Czy jest to dobre nagranie muzyczne? Niewątpliwie fanom rocka może się podobać, jest przebojowe i świetnie wyprodukowane. Czy teledysk jest dobrze zrobiony? To mało powiedziane, to majstersztyk.

Czy warstwa słowna powinny kogoś boleć?

Deutschland – mein Herz in Flammen/ Will dich lieben und verdammen/ Deutschland – dein Atem kalt/ So jung, und doch so alt/ Deutschland – deine Liebe/ Ist Fluch und Segen/ Deutschland – meine Liebe/ Kann ich dir nicht geben/ Deutschland!”

Moim zdaniem nie. Kontekst, jaki one dają w nieco innym świetle stawia sceny egzekucji. Ale czy rzeczywiście trzeba je było wykorzystywać do promocji?

Nastąpiła nie tylko trywializacja holokaustu, ale i chyba ważnego przekazu zespołu.