Za realizację odpowiada Asif Kapadia. Szykując dokument, reżyser nawiązał współpracę z wytwórnią Universal Music oraz producentem Jamesem Gayem-Reesem. – To będzie współczesny film, który uchwyci fenomen Amy i rzuci światło na obecne realia – przekonują twórcy. – Amy była wyjątkowym talentem, kimś, kto pojawia się raz na pokolenie i przykuwa uwagę wszystkich. Tragicznie, nie udźwignęła presji ze strony mediów, trudnych związków, globalnego sukcesu i ryzykownego stylu życia. 

Bliscy gwiazdy uważają jednak, że "Amy" zawiera wiele przekłamań i wprowadza widzów w błąd. – Rodzina Winehouse chciałby zdystansować się od tego filmu o ich ukochanej Amy – czytamy w oświadczeniu.

Dokument o Amy ukaże się latem, a premiera odbędzie się podczas festiwalu w Cannes. Ich zdaniem jednak, ten obraz to chybiona próba uczczenia jej życia i talentu. – Pojawiają się niczym niepoparte zarzuty skierowane przeciwko rodzinie i managementowi. Narracja prowadzona jest z perspektywy wąskiej grupy osób z otoczenia Amy, a wiele z nich nie miało z nią nic wspólnego w ostatnim roku jej życia. Na inne spojrzenie zabrakło miejsca w tym filmie. 

Amy Winehouse zmarła w lipcu 2011 roku w wieku 27 lat. Na jej dorobek złożyły się płyty "Frank" (2003), "Back to Black" (2006) i wydana pośmiertnie "Hidden Treasures" (2011).