Dziennik Gazeta Prawana logo

Triumf Adele, tragedia Winehouse... Taki był muzyczny rok 2011

31 grudnia 2011, 19:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Adele
Adele/AP
Ten rok bez wątpienia należał do brytyjskiej wokalistki Adele. "Gdy usłyszałem jej płytę po raz pierwszy, wiedziałem, ze coś się zdarzyło" – mówi znany dziennikarz Piotr Metz i komentuje najważniejsze tematy muzyczne mijających dwunastu miesięcy.

Obdarzona pięknym głosem Adele poruszyła cały świat swoją bardzo osobistą płytą "21", która przez miesiące nie schodziła z pierwszych miejsc list sprzedaży. Jej prywatna historia nieszczęśliwej miłości, którą opisywała w swoich piosenkach pokonała w rankingach popularności wszelkie inne wydawnictwa roku 2011, a ballada "Someone Like You" stała hymnem złamanych serc.

Adele – mówi Piotr Metz.

– dodaje redaktor naczelny "Machiny". Jeszcze w zeszłym roku miejsce Adele zajmowała Lady Gaga. Jej oryginalny wizerunek sceniczny i lekko wpadająca w ucho muzyka przyniosły Gadze sukces w postaci nagród muzycznych i milionów sprzedanych płyt.

W tym roku gwiazda Lady GaGi nie świeci już tak intensywnie.

"Mam wrażenie, że Lady GaGa stanęła w miejscu. W tym, co robiła wcześniej osiągnęła już wszystko i teraz trochę oczekujemy od niej jakiejś kompletnej wolty i postawienia wszystkiego na głowie. Wydaje się, że na razie Gaga tego pomysłu na siebie nie ma" – komentuje Piotr Metz.

Zdaniem dziennikarza, piosenkarka być powinna spróbować swoich sił w nieco innym repertuarze.

Tonym Bennettem– puentuje Metz.

Nawet jeśli Lady GaGa przechodzi chwilowy kryzys twórczy, to z pewnością nie zamierza zejść ze sceny. Taką decyzję podjęli natomiast członkowie zespołu R.E.M. 22 września media na całym świecie informowały o tym, że legendarni już muzycy po 31 latach obecności na rynku, ogłosili koniec działalności.

– komentował wtedy Hirek Wrona.

– mówi Piotr Metz.

Na drugim biegunie muzycznych wydarzeń 2011 roku znajdują się dinozaury heavy metalu. Po 33 latach od ich ostatniego wspólnego nagrania, członkowie pierwotnego składu Black Sabbath poinformowali świat, że wracają na scenę.

Czy po tylu latach emerytowani rockmani mogą jeszcze odnieść sukces?

Podsumowując mijający rok 2011 nie można pominąć najtragiczniejszego dla niego momentu w muzyce. 23 lipca w swoim domu w Londynie zmarła jedna z największych gwiazd swojego pokolenia – Amy Winehouse. Choć widmo przedwczesnej śmierci wisiało nad zmagającą się z uzależnieniami genialną wokalistką i kompozytorką, jej nagłe odejście zszokowało opinię publiczną. Poza smutkiem po stracie wielkiej gwiazdy pojawiły się też głosy pretensji i wstydu, że nic nie zrobiono, by uniknąć tej straty.

Amy Winehouse– wspomina Piotr Metz..

Dziennikarz nawiązuje do ostatniego występu na żywo Amy w Belgradzie. Jak zauważa, żaden wrażliwy artysta, a takim bez wątpienia była Amy Winehouse, po powrocie po długiej przerwie nie czuje się dobrze z tym, że cały świat w internecie ogląda jak pijany spada ze sceny. Zdaniem Metza to było początkiem końca Amy Winehouse.

– podsumowuje Piotr Metz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj