Dziennik Gazeta Prawana logo

Legenda polskiej sceny świętuje 65 urodziny

3 stycznia 2012, 14:32
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Seweryn Krajewski
Seweryn Krajewski/Media
Lider Czerwonych Gitar, twórca przebojów "Anna Maria", "Uciekaj moje serce" i "Nie zadzieraj nosa", który woli się trzymać z dala od blasku fleszy – Seweryn Krajewski kończy 65 lat.

Seweryn Krajewski to jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej. Podczas ponad 45 lat działalności artystycznej ten kompozytor, gitarzysta i wokalista dorobił się prestiżowych nagród, a także napisał wiele przebojów dla Czerwonych Gitar, siebie samego oraz dla innych artystów.

Swoją karierę sceniczną rozpoczął w 1964 roku w zespole Pięciolinie. W rok później Krajewski związał się z zespołem Czerwone Gitary - polskimi The Beatles. Zespół, w którym obok Krajewskiego występował również Krzysztof Klenczon, odnosił ogromne sukcesy w okresie PRL-u. Piosenki "Dozwolone od lat osiemnastu", "Nie zadzieraj nosa", "Takie ładne oczy", były puszczane na wszystkich prywatkach, a koncerty Czerwonych Gitar przyciągały tłumy.

Krzysztof Klenczon odszedł z zespołu w 1970 roku. Krajewski pod firmą "C-G" grał do roku 1997. W tych latach, poza swoją działalnością w zespole, komponował też muzykę filmową oraz pisał piosenki dla innych artystów.

Jest autorem muzyki do obrazów "Och, Karol", "Kochankowie mojej mamy", "Wakacje w Amsterdamie", "Kogel-mogel", "Galimatias, czyli Kogel-mogel II", "Uprowadzenie Agaty" oraz seriali "Jan Serce" i "Kopciuszek".

Komponował również przeboje dla m.in. dla Ireny Jarockiej - "Gondolierzy znad Wisły", Urszuli Sipińskiej - "Trzymając się za ręce", Maryli Rodowicz - "Niech żyje bal" i Krzysztofa Krawczyka - "Spieszmy się".

Jak mówił w wywiadzie udzielonym Marii Szabłowskiej, on sam nigdy nie miał charakteru zwierzęcia scenicznego i więcej przyjemności sprawia mu komponowanie muzyki dla innych. – – tłumaczył Krajewski.

W 1990 roku dobrą passę w życiu Seweryna Krajewskiego przerwała osobista tragedia artysty. W wypadku samochodowym zginął jego młodszy syn - Maksymilian. Do nieszczęścia doszło, gdy żona Krajewskiego odwoziła chłopca ze szkoły muzycznej. Od tego momentu w życiu Krajewskiego nic nie było już takie samo. Aby móc pogodzić się ze stratą syna, po namowie kolegów z zespołu Krajewski kontynuował jeszcze przez kolejnych siedem lat karierę z Czerwonymi Gitarami.

  wspominał po latach Krajewski.

W 1997 roku artysta rozstał się z zespołem i rozpoczął karierę solową. Nagrał albumy "Baw mnie", "Lubię ten smutek, Opowieści muzyczne vol. I" i "Jestem" oraz ballady do słów Agnieszki Osieckiej "Strofki na gitarę" i "Części zamienne". W 1995 roku artysta wydał płytę zatytułowaną "Koniec", jednak na szczęście dla jego fanów - album nie okazał się ostatnim w jego dyskografii.

Po wydaniu jeszcze dwóch płyt autorskich - "Lubię ten smutek" (2001) oraz "Jestem" (2003) Krajewski zniknął na kilka lat. Wielki powrót nastąpił w roku 2009, kiedy to do współpracy nad swoją płytą zaprosił go Andrzej Piaseczny. Krajewski skomponował dla niego kilka utworów oraz podarował piosenki, które dawniej planował wydać na "swojej płycie życia". Tak powstała płyta "Spis rzeczy ulubionych".

– mówił Andrzej Piaseczny.

Piaseczny nie tylko przypomniał publiczności o Krajewskim, ale spowodował nawet, że artysta, który od lat nie udzielał żadnych wywiadów i nie koncertował, zgodził się powrócić na scenę.

– mówił Andrzej Piaseczny w 2009 roku.

Po pełnej sukcesów współpracy z "Piaskiem", Krajewski wydał długo wyczekiwany, solowy album. Premiera płyty zatytułowanej "Jak tam jest" odbyła się pod koniec lutego 2011 roku. Na płycie znalazły się teksty autorstwa Piasecznego.

– mówił wtedy Krajewski.

Dzięki albumom "Spis rzeczy ulubionych" i "Jak tam jest" Seweryn Krajewski znów stał się jednym z najpopularniejszych artystów w Polsce. O wywiady z nim od lat zabiega wiele mediów, a Krajewski od lat jest niemalże nieosiągalny dla prasy. Nawet podczas promocji swojej płyty niechętnie pokazuje się publicznie. Dlaczego? Po pierwsze bo nie chce, a po drugie - bo nie musi. Dobra muzyka broni się sama a jeśli jest ona sygnowana nazwiskiem Krajewski - sukces murowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj