Przedstawiciele rodzimej sceny muzycznej dawno nie byli tak aktywni na forum unijnym. W Brukseli trwają prace nad dwiema kluczowymi reformami. Pierwsza dotyczy nowelizacji przepisów o ochronie praw autorskich, druga wprowadzenia zakazu geoblokowania. Zmiany będą miały dla rynku fonograficznego spore znaczenie. I obie budzą kontrowersje.
Koniec memów?
Z naszych informacji wynika, że do nowej dyrektywy o ochronie praw autorskich zgłoszono ponad 700 poprawek. Konsultacje zakończono przed Wielkanocą, teraz Theresa Comodini Cachia, sprawozdawczyni projektu, zajmie się negocjowaniem tzw. kompromisów. – mówi Tadeusz Zwiefka, europoseł PO.
Wątpliwości budzi m.in. artykuł 13, który ma gwarantować wynagrodzenie za twórczość autorów także w internecie. - wylicza Kamil Jaczyński z Wytwórni Wielkie Joł. - dodaje. Regulacje ograniczą dostęp konsumentów do kultury i osłabią niezależnych artystów, którzy nie chcą współpracować z dużymi wytwórniami, a swoją muzykę promują poprzez media społecznościowe.
Nowy wielki brat
Duże firmy fonograficzne projektowane rozwiązania popierają, ich zdaniem to sposób na walkę z piractwem. - mówi Zwiefka. Artykuł 13 wywołuje dyskusję i z innych powodów: oprogramowanie filtrujące treści zamieszczane przez użytkowników pozwala śledzić ich aktywność w sieci.
Nie tylko prawo autorskie budzi kontrowersje w branży. Dużym graczom z muzycznego rynku nie podoba się rozporządzenie, które ma ukrócić powszechną w internecie praktykę geoblokowania: odmowy dostępu do stron internetowych, treści lub usług opartej na lokalizacji geograficznej użytkownika.
Pod listem protestacyjnym w tej sprawie autorstwa Związku Producentów Audio-video, skierowanym do europosłów, podpisało się 170 przedstawicieli branży, m.in. Agnieszka Chylińska, Krzysztof Krawczyk, Maciej Maleńczuk, Katarzyna Nosowska i Muniek Staszczyk. Muzycy obawiają się, że objęcie takim zakazem utworów online może skutkować zahamowaniem świetnie rozwijającego się rynku legalnych serwisów z utworami w Polsce i wzrostem cen. ZPAV prognozuje co najmniej dwukrotny wzrost stawek abonamentów serwisów takich jak Tidal, Spotify czy Deezer.
- przekonują artyści. Wytwórnie z kolei się obawiają, że zakaz geoblokowania uderzy w lokalne firmy fonograficzne, spowoduje likwidację lokalnych oddziałów w Europie i zalew anglojęzycznej muzyki, bo międzynarodowym korporacjom fonograficznym nie będzie się opłacało inwestować w gwiazdy popularne tylko na jednym rynku.
Pęknięte środowisko
- zgłasza zdanie odrębne Jaczyński. - dodaje.
W podobnym tonie wypowiadają się twórcy dyrektywy. – – mówi Róża Thun, europosłanka PO.
Stanowisko Komisji Rynku Wewnętrznego i Konsumentów (IMCO) w Parlamencie Europejskim, która ma największy wpływ na ostateczny kształt rozporządzenia, ma być znane w ciągu kilku dni.
psav linki wyróżnione