Sharon Van Etten, The Twilight Sad, Balthazar - ja czekam m.in. na ich płyty. Ukażą się w styczniu lub lutym i liczę, że artyści przyjadą z nimi do Polski. Tak, jak liczę na przyjazd Zacha Condona, który stoi za projektem Beirut. 2 lutego wydaje swój piąty album "Galipoli". Miałem okazję już go posłuchać i zapewniam, że jest na co czekać, szczególnie jak lubicie indie folk. Choć ograniczanie Beirut do jakiegokolwiek gatunku jest wielkim uproszczeniem.

"Galipoli" to bardzo włoska płyta Zacha. Przede wszystkim dlatego, że ton nadały jej stare klawisze włoskiej firmy Farfisa. Te same, które królowały na jego dwóch pierwszych płytach. Poza tym, część albumu Condon nagrał w studio w pięknym włoskim regionie Puglia. Zajadał się tam pizzą i nagrywał te swoje trudne do określenie, delikatnie się lejące, a jednak ożywcze melodie. Posłuchajcie tej próbki, no i zobaczcie jaki prosty i genialny patent na klip:

Beirut ogłosił już trasę koncertową promującą "Galipoli". Niestety jeszcze nie ma na niej Polski, ale liczę, że to się zmieni. I jeszcze ciekawostka. Autorką zdjęcia promocyjnego Zacha jest mieszkająca obecnie w Berlinie Polska fotografka Olga Baczyńska. Tutaj kilka przykładów jej naprawdę ciekawych zdjęć różnych alternatywnych gwiazd muzyki (m.in. Aurora, Kitty Solaris, Jamie Lidell), twórców filmowych, pisarzy: http://www.olgabphotography.com/

Czekam również na nową płytę projektu Balthazar "Fever" (premiera 25 stycznia). Maarten Devoldere, który wydał dwa znakomite krążki pod pseudonimem Warhaus oraz Jinte Deprez przyjadą z nią do Polski. 1 marca wystąpią w warszawskiej Proximie.


I jeszcze jedno oczekiwanie, które zakończy się wielką euforią 25 stycznia. Właśnie tego dnia GAD Records wyda płytę ze zbiorem nagrań Andrzeja Korzyńskiego do filmów realizowanych w NRD, "Orwo Years". Przypomnę, że Korzyński to autor muzyki do filmów Żuławskiego, bajek o przygodach Pana Kleksa, twórca Franka Kimono i genialny rozmówca, o czym przekonałem się osobiście. Oto dowód, KILKNIJCIE