Pogrzeb kompozytora Andrzeja Korzyńskiego odbył się środę w Kościele Środowisk Twórczych. Oprócz rodziny żegnali go ludzie kultury, sztuki, polityki, dziennikarze, m.in. Andrzej Rosiewicz, Robert Rozmus, Piotr Fronczewski, Xawery Żuławski, Stefan Friedmann, Wojciech Gąsowski, Andrzej Olechowski, Dariusz Michalski, Janusz Fogler, Mieczysław Jurecki.
Ksiądz Andrzej Luter podczas kazania mówił, że "Andrzej Korzyński obdarował nas pięknem swojej muzyki". - zauważył. - wymieniał. - dodał. Jego zdaniem Korzyński "wiedział, że piękno obficie i różnorodnie przejawia się w tym świecie i swoją muzyką pobudzał naszą wyobraźnię, rozumiał naszą wewnętrzną potrzebę różnorodności i taką różnorodną muzykę komponował, a przez to był zwiastunem świata wyższego, świata harmonii".
Ks. Luter przeczytał list od syna Andrzeja Korzyńskiego Mikołaja. Opowiadał w nim m.in., że Korzyński i jego żona Sylwia, przez 57 lat byli bardzo zgodnym, kochającym się małżeństwem. . - wspominał.
Mikołaj w liście opowiadał, że "tata miał w życiu szczęście, los mu sprzyjał, potrafił znaleźć się we właściwym czasie w odpowiednim miejscu. W szkole usiadł w ławce z Andrzejem Żuławskim, co zadecydowało o jego późniejszym życiu. Miał szczęście, że na swojej drodze spotkał Andrzeja Wajdę i że napisał muzykę do jego wielu filmów. W Akademii Pana Kleksa" spotkał Piotra Fronczewskiego, późniejszego Franka Kimono. Myślę, że był człowiekiem spełnionym" - opowiadał. Przyznał, że Korzyński, „choć napisał tak dużo muzyki, był człowiekiem, który cenił relaks, odpoczynek, kolacyjki z przyjaciółmi, lubił się wyspać". .
Dyrektor generalny Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Czuba przeczytał list od ministra Piotra Glińskiego, który zwrócił uwagę, że śmierć Andrzeja Korzyńskiego poruszyła nie tylko środowisko artystyczne. - napisał. W ocenie Glińskiego, "wielowymiarowy talent Andrzeja Korzyńskiego wyrażał się zarówno w klasycznych jak i mniej poważnych realizacjach w formie muzycznego pastiszu. Publikacja książkowego wywiadu odsłania charakterystyczne, nacechowane dystansem poczucie humoru i przenikliwość obserwacji". - dodał.
Prezydent Rafał Trzaskowski w liście skierowanym do żałobników napisał, że muzyka Korzyńskiego niesie ze sobą wiele wspomnień i emocji kilku pokoleń. - ocenił. - napisał Trzaskowski.
Muzyk Tomasz Lipiński z zespołu Brygada Kryzys, członek zarządu ZAIKS-u powiedział, że Korzyński "był jednym z tych ludzi, którzy po wszechświecie muzycznym poruszał się jak mało kto i jak mało kto potrafił wydobywać z niego piękno, którym nas przez tyle lat obdarowywał". - dodał.
"Człowiek, który pomógł bigbitowi"
Dziennikarka muzyczna Maria Szabłowska powiedziała, że zawsze będzie pamiętać wyjątkowe poczucie humoru Korzyńskiego. - wyjaśnił. Opowiadała o samym początku pracy Korzyńskiego w Polskim Radiu. - opowiadała. Wspominała, że wymyślił on sformułowanie, dzięki któremu ta muzyka trafiała na antenę. - tłumaczyła. Jej zdaniem, "to też świadczyło o jego poczuciu humoru i jego wielkiej inteligencji". - dodała.
Grzegorz Brzozowicz, reżyser filmu "Andrzej Korzyński. Zagubiony diament" mówił, że Korzyński dawał wielką radość ludziom już od najmłodszych lat. - opowiadał. - mówił. - podkreślił.
Po mszy pogrzebowej spełniono prośbę Korzyńskiego, aby na jego pogrzebie zabrzmiała jego "Nadzieja" z "Człowieka z Żelaza". Urnę z prochami kompozytora wyniesiono w akompaniamencie "Żółtych kalendarzy". Artysta spoczął na cmentarzu Powązki Wojskowe.