Według policji do incydentu doszło w listopadzie ubiegłego roku.
Szczegóły incydentu z flagą
W oświadczeniu policja tłumaczy, że sposób i okoliczności, w jakich O'Hanna, posługujący się pseudonimem Mo Chara, pokazał flagę, "pozwala na powzięcie podejrzeń, że wspiera on tę zdelegalizowaną organizację, czyli Hezbollah".
Policja dodała, że opisane przestępstwo podlega pod "prawo o terroryzmie 2000". Wielka Brytania uznaje Hezbollah za organizację terrorystyczną.
O'Hanna ma stawić się przed sądem londyńskiej gminy Westminster 18 czerwca.
Oświadczenie zespołu Kneecap
Zespół hiphopowy Kneecap z Irlandii Północnej zaprzeczył w czwartek, by popierał libańską organizację islamistyczną Hezbollah.
"Zaprzeczamy, byśmy dopuścili się tego przestępstwa, i będziemy się zdecydowanie bronić" – napisała grupa w oświadczeniu.
Muzycy dodali: "14 tys. dzieci w Strefie Gazy grozi śmierć z głodu, a tymczasem brytyjski establishment znów koncentruje się na nas".
Gdzie oglądać "Kneecap"?
O'Hanna alias Mo Chara to jeden z bohaterów bezkompromisowego filmu "Kneecap. Hip-hopowa rewolucja", największego hitu irlandzkiego kina ostatnich lat. Radykalne dzieło podbiło serca widzów i krytyków na całym świecie. Wszyscy spodziewali się nominacji do Oscara, ale Amerykańska Akademia Filmowa jednak zignorowała ostrą komedię. Polacy mogli oglądać film w kinach pod koniec ubiegłego roku, a od lutego mogą to zrobić także na VOD.
Film "Kneecap. Hip-hopowa rewolucja" jest dostępny na platformach Premiery CANAL+ oraz Polsat Box Go., Rakuten TV, Player, TVP VOD, E-kino pod Baranami, Nowe Horyzonty VOD i Mojeekino.pl.
O czym jest film?
"Kneecap. Hip-hopowa rewolucja" to szalona komedia o chłopakach z blokowisk, którzy przedawkowali język ojczysty. Reżyser Rich Peppiatt jak najlepszy DJ z wprawą miksuje fakty z czystą fikcją, a prawdziwym, grającym samych siebie raperom towarzyszy na ekranie Michael Fassbender.
"Historie powstają z języka, narody powstają z opowieści. Oto nasza opowieść" – poznajcie Kneecap, hiphopowe trio z Irlandii Północnej. Liam i Naoise zawsze znajdą sposób, by w zajętym przez Anglików Belfaście dobrze się zabawić, sprzedać narkotyki, zakpić z wroga czy poganiać się z nadgorliwą policją. A do tego rapują po irlandzku, na wyspie, gdzie więcej osób zna nawet... polski. Kiedy niespodziewanie dołącza do nich JJ, niespełniony nauczyciel muzyki, hip-hop po irlandzku staje się dla tej trójki wyrazem politycznego sprzeciwu.
Tak powstał niepoprawny politycznie film-fenomen, rozgrzewający sale kinowe jak klubowe parkiety. Walka o językową tożsamość narodową łączy się tu z narkotycznym hajem, a dobra impreza – z prawdziwą misją. Ta filmowa bomba energetyczna jest hołdem dla muzycznych i kinowych buntowników "Trainspotting" spotyka tu „8 milę", "Przekręt" nabija się z "Głodu", a Fassbender – z samego siebie. "Kneecap. Hip-hopową rewolucję" należałoby serwować na śniadanie zamiast kawy! – uważa kinowy dystrybutor, firma Gutek Film.
Bezkompromisowy hit
Bezkompromisowy hit podbił cały świat. W serwisie RottenTomatoes otrzymał aż 95 proc. pozytywnych głosów od widzów i – co jeszcze bardziej zaskakujące – nawet więcej, bo 96 proc. od krytyków.
Na polskim Filmwebie film zebrał z kolei średnią 7.6 od użytkowników oraz 7.2 od recenzentów. "Przypomina, że popkultura może być celniejsza niż pocisk i mieć siłę rażenia większą niż bomby" – zauważył krytyk Michał Piepiórka.
Amerykańska Akademia Filmowa nie podzieliła jednak globalnego entuzjazmu – mimo że wcześniej film zdobył nawet Nagrodę Publiczności na prestiżowym amerykańskim festiwalu Sundance – i nie przyznała oficjalnemu irlandzkiemu kandydatowi do Oscara nominacji. Wielu obserwatorów branży filmowej uważa, że "Kneecap. Hiphopowa rewolucja" to po prostu film zbyt radykalny na Oscary i Amerykanie przestraszyli się kontrowersji wynikłych z ewentualnej nominacji, nie mówiąc o wygranej.
Raperzy z Kneecap zareagowali na zignorowanie w swoim stylu. "Piep*zyć Oscary. Wolna Palestyna" – skomentowali bez ogródek w mediach społecznościowych, odnosząc się do amerykańskiego poparcia dla Izraela w wojnie w Strefie Gazy.