Dziennik Gazeta Prawana logo

Czasem świat się pieprzy... RECENZJA albumu Jazzombie "Erotyki"

26 kwietnia 2016, 09:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jazzombie
Jazzombie/Media
Rockowe Lao Che, jazzowe Pink Freud, klasyki polskiej poezji – tak powstał wyjątkowy projekt Jazzombie. Ich płyta "Erotyki" jest już w sklepach.

Najpierw były spotkania podczas wspólnej trasy. Koncertując, przygotowali wspólny numer, potem następny. Wreszcie stwierdzili, że może wejdą do studia i spróbują coś zarejestrować. Wyjechali do pełnego analogowego sprzętu studia w Górach Izerskich. Cały dzień pracowali nad opanowaniem sprzętu, przygotowaniem szkiców. W nocy siedzieli w ogródku przed studiem i jammowali. Swoje muzyczne wariacje przy blasku księżyca rejestrowali na mikrofon. Kiedy rano puścili ten materiał, zrozumieli, że ten ogrodowy jam ma dużo więcej klimatu i esencji niż studyjne próby, i w taki sposób postanowili nagrać wspólną płytę. Tak nagranie materiału Jazzombie wspominał w programie "Pegaz" Wojtek Mazolewski z Pink Freud. Hubert "Spięty" Dobaczewski z Lao Che wpadł na pomysł, by tekstami do ich wspólnych piosenek były erotyki. Jak sam przyznał: Ze spotkania w ogrodzie i erotyków polskich poetów wyszedł jeden z najciekawszych projektów na naszej scenie.

"Erotyki" to tak naprawdę wynik spotkania dziesięciu mężczyzn, członków jednych z najciekawszych kapel nad Wisłą. Powstałego w 1998 roku Pink Freud i Lao Che, którego historia zaczyna się rok później. Obie formacje słyną z mieszania różnych gatunków na swoich płytach. Pink Freud grali yass, fusion, korzystali z elektroniki, skręcali w stronę rocka, grali muzykę filmową. Lao Che bawili się motywami religijnymi, dali upust zimnofalowym i punkowym inspiracjom, grali też do tekstów nawiązujących do dzieł Sienkiewicza, Stachury czy Mickiewicza. Miks tych dwóch muzycznych tworów też dał muzykę trudną do klasyfikacji. Jazzombie to bowiem, w dużym skrócie, jazz-rock, afrobeat, hip-hop, punk, rockabilly, reggae, wreszcie nawiązania do muzyki bałkańskiej.

Spięty wykonuje wiersze Brzechwy, Tuwima, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Zegadłowicza, cytuje Charlesa Bukowskiego, interpretuje ludowe "Dwa serduszka, cztery oczy". Odważnie podchodzi do "Umówiłem się z nią na dziewiątą" wykonanego przez Eugeniusza Bodo w filmie "Piętro wyżej" z 1937 roku. Kawałek brzmi jak połączenie klasycznego Cypress Hill z Us3. "Uczciwe..." z fragmentem wiersza Miłosza "Uczciwe opisanie samego siebie..." brzmi już, jakby było nagrane przez afrykańską orkiestrę zaproszoną do muzykowania przez jazzowy skład.

Bardzo ciekawie wypadł spowolniony "Ostatni Gang Bang", jedyny numer z autorskim tekstem Spiętego. Wokalista po raz kolejny pokazał, że jest znakomitym tekściarzem: – Nie zabrakło też jammowania i zabawy instrumentami ("Together"). Płytę, obok dźwięków trąbek, puzonu, gitar, saksofonu, ukulele uzupełniają, z racji nagrywania w ogrodzie, szum lasu, ptaki i przejeżdżający traktor.

Mazolewski i Spięty podkreślają, że nie chcieli kopiować swoich zespołów, a stworzyć nową jakość, nowy gatunek. Po części im się to udało. Czuć jednak szaleńczy jazz a la Pink Freud i rockowy pazur Lao Che. Genialnie dają temu upust na koncertach.

Jazzombie | Erotyki | Mystic

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj