Dziennik Gazeta Prawana logo

Muzyczny Maradona z Wysp wydał nową płytę

27 października 2009, 12:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dla większości brytyjskich wykonawców jest tym samym, czym argentyński gwiazdor boisk dla fanów piłki nożnej. Najwięksi z Wysp - od Oasis do Blur - przyznają się do inspiracji brzmieniem The Stone Roses, pierwszego zespołu Iana Browna. Ikona brytyjskiej muzyki w świetnym stylu powróciła z nowym albumem "My Way".

Fenomen Browna zamyka się w połączeniu enigmatycznego songwritingu z metafizyką codzienności. "Jestem stworzony z pyłu gwiezdnego, mamy takie samo DNA", puentował w utworze z płyty . W swoich piosenkach Anglik zawsze był odniesieniem sam dla siebie. Od pierwszego solowego albumu Brown śpiewał o sobie w kontekście przemian społecznych. Wspierał klasę robotniczą, z której się wywodzi, i opisywał zagrożenia cywilizacyjne z perspektywy mieszkańca wielkiego miasta. Dumny, silny (posiadacz czarnego pasa w karate), pełen animuszu (często wdaje się w bójki, nawet z własnymi fanami) i bezustannie podkreślający, że tylko talent pozwolił mu wyrwać się z biedy. Jako 15-latek zarabiał na życie, sprawiając krowie języki w masarni, więc na pewno wie o czym śpiewa, ale krytycy nie jeden raz ciosali mu kołki na głowie za monotematyczność.

Jednak Ian Brown pozostał bohaterem Anglii. Krążek łączy typowy dla Anglika mocny, charakterystyczny puls bębnów i wzniosłe melodie.

Zamiast politycznych traktatów, jak na ostatniej płycie , czy elektronicznych eksperymentów z , słyszymy to, co w muzyce Browna najlepsze: wielkomiejskie hymny, wyskandowane do akompaniamentu groźnie brzmiących bębnów, podbite lekko elektroniką. Są tu shoegaze'owe ballady (, z przetworzonymi klawiszami, gitarami elektrycznymi i szkockim brzmieniem smyczków), kołyszące kawałki inspirowane disco z lat 80. (), tętniące wyrazistym, punktowanym rytmem perkusji i brzmieniem trąbek hymny i (z udziałem ) a nawet cover klasycznego przeboju z motywem meksykańskich dęciaków.

Zbliżającemu się do pięćdziesiątki muzykowi udało się to, co do końca nie wyszło w tym roku innemu gigantowi brytyjskiej alternatywy, Morrisseyowi. Obaj po zakończeniu działalności w swoich macierzystych formacjach obrośli legendą najbardziej, obok i , wpływowych brytyjskich artystów ostatnich dwudziestu lat. Ale angielskie listy przebojów pokazują, że tylko Brownowi udało się nagrać album, który wytrzymuje starcie z młodszą o kilkanaście i kilkadziesiąt lat konkurencją.


Fiction 2009

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj