Dziennik Gazeta Prawana logo

Seksualne histerie króliczka Nicka Cave'a

18 września 2009, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Seksualne histerie króliczka Nicka Cave apos;a
Seksualne histerie króliczka Nicka Cave apos;a/Inne
Muzyk, autor tekstów i scenariuszy, pisarz, malarz i aktor. Nick Cave to ogromny indywidualista. I wszystko, czego się tknie, zamienia w złoto. Wydał właśnie swoją drugą powieść: wypełnioną smoliście czarnym humorem historię komiwojażera "Śmierć Bunny'ego Munro". Świetną, jak można się było spodziewać.


Już swoim debiutem literackim z 1989 roku, powieścią „Gdy oślica ujrzała anioła”, Nick Cave dowiódł, że pisanie książek nie jest dla niego jedynie pobocznym hobby - zachwycał niezwykle plastycznym językiem pełnym poetyckich metafor i błyskotliwych szpilek wbijanych w zezwierzęconą naturę ludzką. W nowej książce czyni to samo jeszcze bardziej spektakularnie.

W sumie nie zmieniło się wiele - ludzie są tu nadal wyjątkowo podłymi bydlętami, targanymi niepohamowaną żądzą, i bez względu na starania wszyscy prędzej czy później skończą na widelcu Lucyfera. Ot, klasyczny Cave. Diabeł i zło są tu zresztą ciągle obecne, nie tylko w warstwie metaforycznej. Wpowieści pojawia się postać mordercy, przebranego za księcia piekieł, który wykańcza swoje ofiary fantazyjnym trójzębem, coraz bardziej zbliżając się głównego bohatera.

Hulaka i seksoholik Bunny Munro to sprzedawca artykułów higieny osobistej. Jako komiwojażer zajmuje się głównie kopulowaniem z klientkami, którym próbuje wcisnąć kolejny krem przeciwzmarszczkowy. To zombi napędzany seryjnymi orgazmami. Bunny jest uosobieniem seksualnej histerii naszych czasów. Nieprzypadkowo zresztą Cave ochrzcił głównego bohatera imieniem, jakim Hugh Hefner określa króliczki ze swojego haremu. Tyle że króliczek Cave’a ma pyszczek rodem z teledysków Chrisa Cunninghama: to zdeformowany zwierzak, nieprzystosowany do życia, zagubiony i skazany na klęskę.

Właśnie za sprawą konstrukcji głównego bohatera nową książkę Cave’a czyta się łatwiej niż jego ciężki debiut. „Śmierć Bunny’ego Munro” bliższa jest bowiem prozie takich pisarzy jak Charles Bukowski czy Michel Houellebecq. Mimo że sam temat nie należy do łatwych i przyjemnych, a kilka scen może przyprawić o mdłości co wrażliwszych czytelników, nie brak tu czarnego humoru, który kręci się często wokół waginy Avril Lavigne i tyłeczka Kylie Minogue.

Tym, co uderza w książce australijskiego muzyka, jest również niezwykła plastyczność jego prozy. Cave, podobnie jak Bukowski, ma talent do szybkiego kreślenia sugestywnych obrazów, które natychmiast wrzucają czytelnika w sam środek akcji. Dodatkowo uczucie to wzmacnia przeszczepienie przez Cave’a filmowych technik na grunt literacki. Często używa się tu sformułowań typu: „transfokacja” czy „najazd kamery”, przez co opowieść staje się niemal trójwymiarowa.

Z tego powodu „Śmierć Bunny’ego Munro” wydaje się idealnym kandydatem na scenariusz filmowy. Mam już nawet kandydata - coś mi mówi, że wiecznie smutna twarz i przetłuszczony przeszczep włosów Nicolasa Cage’a zapewniłby temu obrazowi niejedną nagrodę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj