Dziennik Gazeta Prawana logo

Enej: Nie gotujemy, tylko gramy!

24 maja 2012, 08:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Enej: Nie gotujemy, tylko gramy!
Kapif
Zdobyli serca Polaków i zwyciężyli w pierwszej edycji programu "Must Be The Music. Tylko muzyka". Teraz Enej gra rocznie około 100 koncertów. Wokalista Piotr Sołoducha, basista Mirosław Ortyński oraz puzonista Kuba Czaplejewicz opowiadają "Faktowi", jak zmieniło się ich życie po wygranej.

Pojawiliście się w finałowym odcinku "Must Be The Music 3". Jak to jest być po drugiej stronie?

Piotr: Był ogromny stres. Z chłopakami przed chwilą rozmawialiśmy, że ten stres mieliśmy większy niż podczas naszego występu finałowego. Teraz żołądek mieliśmy w gardle. Trzymaliśmy kciuki za zespół Lemon, któremu się udało. Miejmy nadzieję, że ich muzyka również znajdzie miejsce w rozgłośniach radiowych, że społeczeństwo też taką ambitną muzykę przyjmie. Igor ma genialny głos, zamykasz oczy i po prostu się rozpływasz.

Jak wygląda wasze życie po wygranej w "Must Be The Music"?

Mirosław: Na pewno gramy więcej koncertów, festiwali, pojawiamy się częściej w telewizji, ale zostaliśmy prywatnie sobą.

Piotr: Cały czas robimy to, co sobie założyliśmy. Zawsze własny pomysł, własne utwory i szukanie luki na polskiej scenie muzycznej. Niektórzy określają naszą muzykę jako weselną, zapraszamy ich na cały koncert, myślę, że wtedy zmienią zdanie.

Ile czasu jesteście zespołem?

Piotr: W tym roku przypada 10-lecie. Jak na zespół nieistniejący w mediach przed programem graliśmy sporo koncertów, bo około 50 rocznie, teraz dobijamy do 100. Robiliśmy cały czas swoje. Graliśmy sporo, ale program „Must Be The Music” pokazał siłę telewizji, o której nie wiedzieliśmy. Poza tym to jest jedyny program w tym kraju, który pozwala młodym artystom grać własną muzykę. Gdybyśmy mieli grać covery po raz setny, to po pierwsze nam by się to nie podobało, a po drugie myślę, że społeczeństwu też się nudzi odgrzewanie starych numerów. Potem jest pytanie, co dalej? I nie wszystkim się udaje.

Wam się udało.

Mirosław: Pokazaliśmy, że można złamać stereotyp, że zespół, który wygrał telewizyjny program, może iść w górę i czerpać z tej wygranej same pozytywne rzeczy, które pomogą w dalszym rozwoju kariery. Do tej pory było tak, że wykonawcy, którzy wygrywali, ginęli w tym całym gąszczu.

Piotr: Zespół, który wygrywa taki program powinien promować dalej muzykę, a nie iść w stronę celebrycką. Nie gotujemy, tylko gramy. To jest nasz główny przekaz.

Popularność pojawiła się z dnia na dzień. Jak sobie z nią radzicie?

Piotr: To nie jest tak, że jak daliśmy 100 koncertów, byliśmy w telewizji, to teraz nie możemy spokojnie wejść do sklepu. Kuba ma oczywiście najwięcej fanek.

Mirosław: Ta popularność nie jest uciążliwa. Słyszymy pozytywne komentarze na temat naszej twórczości. Nie zdradzamy za dużo faktów z naszego życia prywatnego, bo uważam, że to nie jest istotne. Jedyne co ludzie powinni na nasz temat wiedzieć, to muzyka, koncerty. To się liczy.

Co zrobiliście z wygraną w wysokości 100 tys. zł?

Piotr: Mamy własne studio nagrań i część funduszy poszła na studio, a resztą się podzieliliśmy. Każdy zainwestował te pieniądze w instrumenty.

Jakie macie teraz plany?

Piotr: Koncerty, koncerty, koncerty. Pomiędzy koncertami nagrywamy płytę. Od czerwca zamykamy się w studiu i w listopadzie będzie premiera trzeciej płyty.

Będzie podobna do poprzednich?

Piotr: Na pewno teraz nie zagramy popu. Dalej chcemy trzymać się ukraińskiego klimatu. Materiał mamy zrobiony. Mamy zamknięte 12 utworów na tę płytę, są one zróżnicowane. Dwa dni temu byliśmy w Zakopanem i usłyszeliśmy kapelę góralską na bardzo wysokim poziomie. Stwierdziliśmy, że wykorzystanie tego to dobry pomysł na urozmaicenie płyty.

A kiedy zamierzacie odpoczywać?

Piotr: Odpoczynek był w zimę. Teraz jest czas na pracę i jeździmy po całej Polsce.

Fanki za wami jeżdżą?

Piotr: Jeżeli jeżdżą, to nie takie natrętne. Pozwalają nam wyjść z busa.

Kuba: Gdy widzimy podczas koncertów te same twarze po raz dziesiąty, piętnasty to to jest bardzo miłe uczucie.

A tak na serio. Macie swoje partnerki?

Mirosław: O takich sprawach wolelibyśmy nie mówić, bo chcemy żeby ludzie interesowali się naszą muzyką, a nie życiem prywatnym.

Mówicie tak, bo nie chcecie stracić fanek

Kuba: Jest to jakiś element prawdy. Jeżeli to jest argument, to niech tak zostanie.

>>Czytaj również: Aktorka pokazała majtki! Ale wtopa!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj