– pisze Wojewódzki. –
Monika Borzym dysponuje jednym z najciekawszych jazzowych głosów na naszej scenie. Miała 18 lat, gdy otrzymała stypendium w jednej z najbardziej znanych amerykańskich szkół jazzowych. I jeszcze więcej szczęścia, bo udało jej się nawiązać współpracę ze znakomitymi muzykami. Swój debiutancki krążek "Girl Talk" nagrała z pomocą znanego producenta Matta Piersona oraz wybitnego pianisty Gila Goldsteina, który pracował ze Stingiem i Bobby'm McFerrinem.
Wypełniony coverami album pokrył się w Polsce platyną, a za oceanem zebrał znakomite recenzje. – – pisał amerykański dziennikarz Christopher Loudon na stronie JAZZTIMES. Na drugiej płycie, "My Place", Monika Borzym zdecydowała się już nie kopiować innych i nie licząc trzech coverów, zaprezentowała premierowy materiał. I znów odniosła pełny sukces – zaledwie tydzień po premierze krążek osiągnął status Złotej Płyty.