Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmarł wybitny polski jazzman Tomasz Stańko. Prezydent: Tacy ludzie nie umierają, żyją w swoich dziełach

29 lipca 2018, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Stańko nie żyje
Tomasz Stańko nie żyje /AKPA
Bez wątpienia był jednym z najważniejszych muzyków w historii polskiego jazzu. Tomasz Stańko nie żyje. Miał 76 lat, zmarł po długich zmaganiach z chorobą nowotworową.

Nie było drugiego takiego trębacza w historii polskiego jazzu. Światowej sławy muzyk, Tomasz Stańko odszedł dziś po długich zmaganiach z rakiem. W ostatnich miesiącach muzyk już nie koncertował. Zmarł dziś nad ranem. Informację o jego śmierci przekazała córka.

Był bez wątpienia mistrzem swego instrumentu. Zarówno, kiedy grał swój ukochany jazz, jak i wtedy kiedy grał muzykę popularną - grał z niespotykaną maestrią, w swoim charakterystycznym stylu.

Urodził się podczas II Wojny Światowej, w 1942 roku w Rzeszowie. Muzyką zajmował się od wczesnych lat sześćdziesiątych, kiedy to grał w zespole Jazz Darings.

Grał na całym świecie, współpracował m.in. Cecilem Taylorem, Janem Garbarkiem, Peterem Warrenem, Stu Martinem, Donem Cherrym, Garym Peacockiem, Davem Hollandem, Dino Saluzzim. Nagrywał i koncertował z czołówką polskiej muzyki, m.in. z Michałem Urbaniakiem, czy Anną Marią Jopek.

Aktywnie zajmował się też organizacją życia jazzowego. Był organizatorem, a także często grał w Bielsku-Białej, na tamtejsze jesieni jazzowej.

Komponował muzykę filmową, nagrywał z artystami zaliczanymi do kręgu muzyki popularnej, ale nade wszystko znany był z jazzu. Do jego najważniejszych płyt zalicza się m.in. "Music for K.", "Witkacy - Pejotl", "Freelectronic: Switzerland", "Suspended Night".

- powiedział PAP Brodowski.

Według niego, ton trąbki muzyka rozpoznawalny był już po kilku dźwiękach. - ocenił Brodowski.

Redaktor naczelny "Jazz Forum" zwrócił uwagę, że Stańko promował polski jazz za granicą, ale także w Polsce, gdzie co roku organizowany jest festiwal Jazzowa Jesień. - mówił.

W ubiegłorocznej rozmowie z PAP Stańko przyznał, że "lubi grać z młodymi", ponieważ jak wówczas podkreślił - "oni mają w sobie wszystko i jeszcze coś nowego, dzięki czemu sam mogę znaleźć się w nieco innym czasie niż jestem". Brodowski pytany o te słowa powiedział, że sam jazzman nazywał siebie "wampirem, który wysysał młodą krew polskiego jazzu".

Zdaniem Brodowskiego Tomasz Stańko był "muzykiem spełnionym", dlatego - jak mówił - czuł się pogodzony ze swoją chorobą, z tym, że odchodzi. - podkreślił Brodowski.

Kondolencje złożył też prezydent. "Nad ranem odszedł Pan Tomasz Stańko. Wybitna Postać polskiego jazzu, wspaniały Muzyk z wielkimi zasługami dla polskiej kultury. Tacy Ludzie nie umierają, żyją w swoich dziełach. RiP" - napisał w niedzielę na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj