Reklama

O PRACY NAD DEBIUTANCKĄ PŁYTĄ

Pierwsze piosenki, które będą wychodzić, będą w stylu lat 80., ale ja jeszcze do końca nie wiem, jak będzie ta płyta wyglądać. Po prostu inspiruje się różnymi rzeczami i różną muzyką: od lat 90., 80., 70., 60. Wszystko mieszam. […] Nie wiem, gdzie zakończy się ta moja droga, poszukiwania. Wiem na pewno, że chcę dużo kombinować na tej płycie, ale jak to się skończy? Ja tak naprawdę nie lubię koncepcyjnych płyt, w jednym stylu, z jedną osobą. Po prostu lubię różne style. Z racji tego, że świat teraz wygląda jak wygląda, mamy Internet, wszystko się szybciej rozwija, więc wg mnie aż szkoda się zamykać na jeden gatunek i jeden kierunek muzyczny.

O INSPIRACJI MUZYKĄ LAT 80. I PŁYTĄ „AFTER HOURS” THE WEEKND

Zawsze chciałem zrobić utwory w stylu lat 80., ale trochę się bałem. Otworzył to we mnie The Weeknd, który nagle wydał płytę w stylu lat 80. Zawsze słuchałem dużo lat 80. Np. Queen z tych lat, bo w sumie Queen zaczynał w latach 70., ale w 80. miał ten swój największy peak mam wrażenie. Bardzo dużo słucham muzyki z lat 80., w tym polskiej muzyki też. To przez długi czas był taki cringe te brzmienia. Bo prawda jest taka, że muzyka samplowana, elektroniczna z tamtych lat.. Jeszcze te konwertery audio nie były tak dopracowane jak teraz. Normalnie, gdyby nie było mody na te lata, to brzmi to po prostu średnio. Ale z racji tego, że teraz mamy rozwiniętą technologię i to się łączy ze współczesnymi brzmieniami, to po prostu brzmi to super. The Weeknd tak naprawdę otworzył mi głowę, że to można zrobić: po pierwsze, z dobrym klimatem. Po drugie: z bardzo dobrą jakością dźwięku.

O BYCIU POLAKIEM I TACIE Z SYRII

Zazwyczaj jak jestem na jakimś wywiadzie, to są pytania o Syrię i że ja mam mówić o Syrii. A nikt nie rozumie, że ja po prostu jestem Polakiem. Ja się urodziłem w Lublinie. Mnie ciekawi Syria, tylko i wyłącznie dlatego, że mój tata jest z Syrii. I to też tak mniej, bo nie czuję się „obrońcą Syrii” i nie za bardzo chcę łączyć te tematy tak w 100% procentach. Zauważyłem, że nawet ludzie, którzy nie są rasistami, tak przyzwyczaili się do tego, że właśnie w Polsce jak nie urodziłeś się z dziada pradziada Polakiem, to nie jesteś Polakiem. I że automatycznie trzeba pytać człowieka: „a jak się czujesz w Polsce?” itd. Często jak byłem na jakichś imprezach w Lublinie, to było pytanie w stylu: „ja to nie widziałem nigdy żadnego imigranta, ale ty jesteś spoko, Kamil”. To nie jest przykre, mnie to nie dotyka. Ja się sam z tego śmieje. Mnie to już po prostu nie dotyka, ja swoje przeszedłem w dzieciństwie i naprawdę teraz mam to gdzieś. Mnie gorsze rzeczy teraz dotykają, np. to, że młodzi ludzie, jak mój przyjaciel niedawno, umierają w wieku 30 lat na raka. Takie rzeczy.