Dziennik Gazeta Prawana logo

Krzesimir Dębski: Piosenki do seriali przykryły wszystkie inne moje działania [ROZMOWA]

10 lipca 2022, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzesimir Dębski
<p>Krzesimir Dębski kompozytor, skrzypek jazzowy, dyrygent. Twórca muzyki operowej i baletowej, a także do filmów (m.in. „Kingsajz”, „Ogniem i mieczem”) i seriali („Na dobre i na złe”, „Ranczo”)</p>/Agencja Wyborcza.pl
"Artysta żyje w złudnym przeświadczeniu, że jeśli ludzie posłuchają jego przebojów, to być może sięgną z ciekawości po ambitniejszy repertuar. Tak się raczej nie dzieje"- mówi w rozmowie z weekendowym Magazynem Dziennika Gazety Prawnej Krzesimir Dębski

Konrad Wojciechowski: Gdyby muzyka porównać do literata, czułby się pan nowelistą czy raczej powieściopisarzem?

Krzesimir Dębski: I jednym, i drugim. Komponuję poematy symfoniczne, opery, oratoria. Piszę utwory awangardowe, które trudno porównać do czegokolwiek w literaturze – może do poezji włoskich futurystów? Wie pan, ze mną jest ten problem, że zapuściłem się w bardzo różnorodne rejony. Niestety skomponowałem też kilka tematów muzycznych do telenowel, za co z tego miejsca przepraszam wszystkich, którzy musieli tysiące razy słuchać moich serialowych piosenek.

Czyż to nie paradoks, że "życie, życie jest nowelą”, więc wszystko jest krótkotrwałe i ulotne, a życie piosenki z powodu emitowanego w kółko serialu nie ma końca?

Myślałem, że to będzie góra 16 odcinków. Taki był kiedyś format. Ale w latach 90. przyszła moda z Ameryki na tasiemcowe seriale, które trwają i trwają. Rozwlekły się te produkcje do tego stopnia, że można je liczyć w setkach, a nawet tysiącach odcinków. Dlatego w tej chwili piszę raczej zwarte, krótkie formy muzyczne – na małe składy, klasyczne kompozycje. Odcinam się od mainstreamu.

I nie żal panu, że bardziej kojarzy się ludziom z "Czterema porami roku" Vivaldiego w wersji serialowej niż z muzyką kameralną albo jazzem?

Faktycznie, piosenki do seriali przykryły wszystkie inne moje działania – mniej popularne i świadomie pisane nie dla masowej publiczności. Ale nie narzekam. Miałem to szczęście, że w zespołach jazzowych, w których grałem, choćby w String Connection, też doświadczałem powszechnego uznania. Krytycy pisali, że pod względem popularności nasz jazz zrównuje się z rockiem.

*Krzesimir Dębski kompozytor, skrzypek jazzowy, dyrygent. Twórca muzyki operowej i baletowej, a także do filmów (m.in. "Kingsajz", "Ogniem i mieczem") i seriali ("Na dobre i na złe", "Ranczo")

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj