Dziesięć lat mija od debiutu płytowego Dawida Podsiadło. Oczywiście to nie był pierwszy krok, bo zanim album się ukazał, wokalista był już znanym z telewizji gwiazdorem programu typu talent-show. A ponieważ Dawid ma talent i potrafi robić show, przez dziesięć lat udało mu się całkowicie odmienić to, co dzieje się w polskim przemyśle rozrywkowym. Ostatni koncert na PGE Narodowym pokazał, że można wyprodukować widowisko, na które z własnej nieprzymuszonej woli przyjdzie 80 tysięcy osób. Co więcej, nie jest to miś na miarę naszych możliwości, ale koncepcyjnie przygotowany spektakl, na który patrzy się lepiej, niż na wiele produkcji, które przywożą nam zachodnie gwiazdy w 20 tirach w ramach objazdowego tournée. Kolejne trzy stadiony na przyszły rok już zostały ogłoszone. Dla Dawida Podsiadło – GŁOŚNIEJ.

Reklama

Z Dawidem na scenie pojawiła się Sanah, która też poszła w stadiony i je sprzedaje. Trochę przez niektórych wykpiwana, nie ogląda się za siebie, pewnie prowadząc swoją karawanę do punktu, w którym jest teraz Podsiadło. Oczywiście ostatnio wokalistki było bardzo dużo, za to wszędzie, co sprawi, że łatwo będzie przegrzać koniunkturę. Show biznes nie dba o to, że nic dwa razy się nie zdarza i żąda powtarzalności. Kolejny sezon będzie dla Zuzanny albo rokiem ciężkiej próby albo rokiem wyciszenia i odpoczynku. Za to, co w tym zrobiła, że sprawiła, że Podsiadło nie jest już samotny na szczycie, zróbcie GŁOŚNIEJ.

Ale polski rynek muzyczny żyje nie tylko wielkimi stadionami. Tam się pojawiają truskawki na torcie, na która łapczywie patrzy wielu wydawców, organizatorów i menadżerów. By pokonać taką drogę, trzeba znaleźć talent gdzieś na początku kariery. Ostatni tydzień spędziłem na wyspie Uznam – tamtejszy festiwal Fama odżył, pulsuje i ma do zaproponowania wiele talentów, po które nic, tylko sięgać. Guest Julka, Szklane Oczy, Kathia – sprawdźcie ich twórczość, bo to tylko kwestia czasu, kiedy ktoś z nich wypłynie. Dla nich i dla organizatorów Famy – zawsze GŁOŚNIEJ.

Trwa ładowanie wpisu

Tymczasem w ciemnym zakątku polskiego rynku już całkowicie nie muzycznego panowie Fabijański i Filipek obrzucają się inwektywami przed pojedynkiem w cyklu Fame MMA. Panowie, nagrajcie i sprzedajcie dobrze płytę, sprzedajcie stadion. Dopóki tego nie ma, biorę Was CISZEJ. Szkoda mego życia na ustawki w klatce.