POP

Po komplikacjach związanych z chorobą Dave'a Gahana i odwołanym koncercie na Stadionie Gwardii w maju zeszłego rzesze fanów Depeche Mode mają nadzieje, że tym razem się uda. Tym bardziej że Dave, Martin i Andrew wreszcie zagrają w Polsce dwukrotnie. W łódzkiej hali Atlas Arena (10 i 11 lutego) twórcy „Personal Jesus” i „Enjoy the Silence” promować będą swój ostatni album „Sounds of The Universe”. Bilety są wyprzedane od miesięcy, pozostaje więc liczyć na koników.


Depeche Mode słynni są nie tylko z tego, że znakomicie radzą sobie na scenie od strony muzycznej, ale też jeśli chodzi o oprawę wizualną. Jeżeli jest ona dla was równie ważna co muzyka, nie powinniście przegapić koncertu Brytyjki Palomy Faith w warszawskim Palladium (26.02). Jej koncerty to magiczny performance, pełny cyrkowych akcentów, momentami jakby żywcem przeniesiony z najnowszego filmu Terry'ego Gilliama „Parnassus”, w którym zresztą Faith występuje.


Zaledwie trzy dni później kolejne koncertowe show - Jean-Michel Jarre w katowickim Spodku (1.03). Jak zapewnia Francuz: „Chcę, aby ludzie zobaczyli moją muzykę. Nie przekazuję w słowach żadnej opowieści, pragnę tylko, aby ludzie zatopili się w zmysłowym doświadczeniu i aby pozwolili zabrać się swojej wyobraźni, dokądkolwiek ich ona powiedzie". I dodaje, że będzie to niezapomniany show. Pamiętając jego poprzednie koncerty (np. w Gdańsku), trudno mu nie wierzyć.

p


Nie mniej magicznie powinno być podczas koncertu Florence And The Machine, laureatów najważniejszego wyróżnienia muzycznego, o jakim marzą wszyscy debiutanci w Wielkiej Brytanii - Critics Choice BRIT Award. Harfy, chóry, kwartety smyczkowe, stepowanie, elektroniczne zawodzenie, burleskowe stroje - to wszystko w stołecznej Stodole (6.03).


Również w Stodole, tyle że 17 marca, czeka nas koncert jednej z najważniejszych postaci współczesnej muzyki soul i r&b - Angie Stone. Wokalistka przyjedzie do nas po raz trzeci. Będzie promować swój ostatni krążek „Unexpected”.


JAZZ

Projekt „Orchestrion” jest krokiem w nieznane, całkiem nowe obszary tworzenia. Jest zbitkiem koncepcji z końca XIX wieku i początku XX oraz najnowszych technologii, co pozwoliło stworzyć całkowicie otwartą platformę dla muzycznej inwencji i kreacji - tak zapowiada to, co będzie można zobaczyć w Sali Kongresowej PKiN Pat Metheny (1.03). Występ znakomitego gitarzysty, to pierwszy z serii jazzowych koncertów, których w tym roku nie można przegapić.

Już dwa tygodnie później (14.03) zagra były współpracownik Metheny’ego, nazywany „afrykańskim Stingiem” Richard Bona. Muzyk mający za sobą współpracę z Joni Mitchell, Herbie Hancockiem, Bobbym McFerrinem i Chickiem Coreą będzie gościem wrocławskiego Ethno Jazz Festivalu.


Po krótkim oddechu znowu pozycja wyjątkowa dla maniaków gitary, ale też flamenco. W Warszawie wystąpi (22.03) wybitny hiszpański gitarzysta flamenco, grający już od ponad 40 lat (25 nagranych albumów) Paco de Lucia. Posłuchajcie jednego z jego przebojów - "Entre Dos Aguas".


I jeszcze jeden wirtuoz gitary. Gościem wiosennej Ery Jazzu (12.04) będzie trio Jima Halla, którego dyskografia obejmuje kilkadziesiąt albumów, bez których świat jazzu byłby bardzo ubogi. Obok Django Reinharda i Charliego Christiana uważa się go za najważniejszego innowatora współczesnego jazzu.


W koncertowym kalendarzu warto też zapisać występ największego skarbu narodowego Portugalii, diwy fado, pięknej Marizy. Dwukrotnie, we Wrocławiu (29.05) i Warszawie (31.05), czarować będzie publiczność materiałem ze swojej ostatniej płyty „Terra”.


ROCK/METAL

Nie ma wątpliwości - ten rok będzie wyjątkowy dla fanów rocka. Ze wskazaniem na wszystkich, którzy gustują w cięższych brzmieniach.

Miejsca by zabrakło, gdybyśmy spróbowali choćby wymienić wszystkie gwiazdy, jakie pojawią się wkrótce w Polsce. Od małych klubów po wielkie festiwale - wszędzie pojawią się artyści, których wizyta (niezależnie, czy przyjeżdżają nad Wisłę po raz pierwszy, czy któryś z kolei) jest wielkim wydarzeniem. Niektórzy koncertem roku już obwołali Sonisphere Festival, który odbędzie się 16 czerwca na Lotnisku Bemowo. Na scenie pojawią się same legendy thrashu: Metallica, Slayer, Anthrax i Megadeth. Na dodatek przed gigantami metalu wystąpią Behemoth i Mastodon - tam po prostu trzeba być.


A przecież trzy tygodnie wcześniej (27 maja) w tym samym miejscu wystąpi rockowa legenda z antypodów - AC/DC. Niezniszczalni Australijczycy po raz ostatni byli w Polsce 19 lat temu, a na ich występ czeka już kolejne pokolenie fanów.


Wielbiciele metalu mogą zresztą przebierać w koncertowej ofercie. Po świetnym występie w katowickim Spodku do Polski znów zawita Rammstein, promujący najnowszy album „Liebe Ist Fur Alle Da” (12 marca w łódzkiej Hali Arena).





Dwa koncerty zagra legenda gotyku Fields of the Nephilim (22 i 23 stycznia, warszawska Progresja). W Polsce wystąpią także Ulver (22 lutego, Kraków), Volbeat (26 lutego w stolicy, 27 lutego w Krakowie), Crowbar u boku Sepultury (21 kwietnia w Krakowie, dzień później w Warszawie), Suicidal Tendencies (30 marca, Warszawa), Asphyx (27 marca, Warszawa), Katatonia (31 marca w Krakowie, 1 kwietnia w Warszawie) i Agnostic Front (2 kwietnia, Bydgoszcz).


Nie można zapomnieć także o Asymmetry Festivalu (29 kwietnia - 2 maja, Wrocław), który na dobre wpisał się już w koncertowy kalendarz Polski. W tym roku wystąpią m.in. Jesu, Electric Wizard, Altar of Plague, Yakuza i Mouth of the Architect.


Wielbiciele ambitnego rocka też nie będą mogli narzekać. Na minitrasę do Polski przyjeżdża po raz kolejny New Model Army. Grupa Justina Sullivana występuje nad Wisłą bardzo często, ale każda wizyta Brytyjczyków zwiastuje serię udanych koncertów. Tym razem NMA zagrają w od 20 do 24 lutego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu.


Prawdziwym wydarzeniem będzie także wizyta legendy nowej fali i post punka - Killing Joke. Formacja założona przez Jaza Colemana wystąpi na dwóch koncertach - 27 kwietnia w Katowicach, dzień później w stołecznym klubie Palladium. Zagrają największe przeboje oraz numery z ostatniego krążka, wydanego przed trzema laty "Hosannas from the Basements of Hell ".


Wielbicieli Dire Straits czeka jeszcze solowy występ lidera tej grupy Marka Knopflera, który zagra 2 lipca we wrocławskiej Hali Stulecia.

Pierwsze półrocze minie więc pod znakiem wielkich rockowych koncertów. A wciąż nie wiemy, kto - poza grupą Pearl Jam promującą swoją ostatnią płytę "Backspacer" oraz formacją Kasabian - zagra na Open’erze (1-4.07), Jarocinie, Przystanku Woodstock i jakie koncertowe atrakcje czekają nas po wakacjach.


ZA GRANICĄ

Jeśli komuś jeszcze mało koncertowych atrakcji, zawsze może przy okazji wybrać się na muzyczną imprezę do sąsiadów. Tym bardziej że kilka gwiazd w tym roku Polskę jednak ominie.

Legenda glam rocka Kiss nad Wisłę chyba szybko nie wróci - w końcu kilka lat temu koncert wypacykowanych szaleńców został odwołany ze względu na słabą sprzedaż biletów. Ale jeśli ktoś chce usłyszeć rockowe klasyki oraz numery z nowej płyty „Sonic Boom” na żywo, zawsze może wybrać się do Ostrawy (21 maja), Pragi (23 maja), Berlina (26 maja) albo Bratysławy (29 maja).


Słuchacze, którzy stęsknili się za grupą Primus, mogą także wybrać się do Berlina - 17 marca wystąpi tam mózg zespołu, genialny basista Les Claypool, promujący wydany w ubiegłym roku solowy album „Of Fungi and Foe”.


W stolicy Niemiec gościć będzie zresztą wielu znakomitych wykonawców - wystarczy wspomnieć szalonych punkowców z Bostonu Dropkick Murphys (2.02), mathcore'owy The Dillinger Escape Plan (8.02) i wracające na scenę Fear Factory (24 lutego). Do Berlina zawita także electro-popowy duet La Roux (5 marca), który w zeszłym roku znakomicie zadebiutował albumem "La Roux", a wydarzeniem z pewnością będą dwa koncerty Petera Gabriela (24 i 25 marca).


Stolica Czech także kusi koncertami. Już 13 marca w Pradze wystąpi Leonard Cohen, a jeśli komuś będzie mało wrażeń po Sonisphere Festival, może mieć powtórkę. Trzy dni po Warszawie festiwal zagości w Czechach - skład ten sam, co w Polsce, jedynie Behemotha zastąpi grupa Heaven and Hell.