Mark Ronson: Grammy to nuda, na Brit można się napić
- Duran Duran i brakujące ogniwo
- Adele, nie mylić z Amy
- Oto największy faworyt BRIT Awards
- Ogłoszono nominacje do Brit Awards 2011
- Znany DJ chce grać dla księcia Williama
- Michael Jackson zmartwychwstanie?
- Pamiętacie Culture Club? Wrócą w 2012
- Są nominacje do Fryderyków. Brodka rekordzistką
- Mark Ronson chce więcej filmów
- Mark Ronson gwiazdą nowej alternatywnej imprezy w Warszawie
- Rufus zatańczy z Markiem Ronsonem
-
Słynny Mark Ronson w Warszawie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Muzyk twierdzi, że ceremonia rozdania nagród Grammy jest "okropnie sztywna". – Grammy to dość specyficzna impreza – tłumaczy Ronson. – Pewnie dlatego, że to międzynarodowe wydarzenie, a organizujący ją Amerykanie myślą, że tylko na niej skupia się świat. Prawda jest taka, że na gali Brit występuje mnóstwo tych samych artystów, którzy grają podczas ceremonii Grammy. A na gali Brit przynajmniej można się napić. Atmosfera jest dzięki temu zupełnie inna, o wiele luźniejsza. Grammy to wspaniała nagroda, ale sama impreza jest okropnie sztywna.
Ostatni album muzyka, wydany pod szyldem Mark Ronson & The Business Intl. "Record Collection", miał premierę we wrześniu 2010 roku.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!