To najbardziej ponura płyta w dorobku filadelfijczyków, choć jednocześnie pełna gorzkiej ironii. I w nawet pozornie beztroskie melodie wkradną się zgrzyty, dysonanse i smoliście czarne poczucie humoru lidera grupy Honusa Honusa. Muzycznie Man Man balansuje na granicy rockowego kabaretu, bliskiego dokonaniom Stolen Babies i Gogol Bordello – pod warunkiem że swoje ponure trzy grosze dorzuciłby tutaj Tom Waits. Życie według Man Man może i bywa fantastyczne, ale przede wszystkim jest mocno rozczarowujące.

MAN MAN | Life Fantastic | Anti/Sonic