Spicetki nie występowały razem na żywo już dziesięć lat. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie zapomniały, jak zabawiać publiczność. Wciąż jednak nie wiadomo, czy potrafią jeszcze czysto śpiewać. Według osób, które oglądały występ, dziewczyny wspomogły się bowiem playbackiem.

Wbrew oczekiwaniom Mel B, Mel C, Emma Geri i Victoria nie wystąpiły w bieliźnie Victorii Secret. Ale i tak wyglądały oszałamiająco. A to dzięki kostiumom godnym prawdziwych diw projektu Roberto Cavallego.

Podczas pierwszej piosenki "Stop" wyglądały jak żony amerykańskich marynarzy z lat 40. Kilku panów w wojskowych mundurach wspomogło zresztą ich występ ciekawym układem choreograficznym.

Na deser Spicetki zostawiły swój najnowszy singiel "Headlines". Tym razem już mniej się ruszały. Zamiast tego, wystrojone w oszałamiające długie suknie, prezentowały wystudiowane, wdzięczne pozy. Było bardzo glamour, a publiczność - zachwycona. Niektórzy przebąkiwali jednak, że woleliby usłyszeć na żywo głosy brytyjskich gwiazd.

Zanosi się więc na to, że powrót Spice Girls może faktycznie okazać się sukcesem. No chyba, że pojawią się problemy techniczne i zawiedzie playback…

Show z Kodak Theater amerykańska telewizja CBS wyemituje 4 grudnia. Natomiast pierwszy koncert Spice Girls już 2 grudnia w Vancouver.

Spice Girls w komplecie

Posh, czyli Victoria Beckham Baby Spice, czyli Emma Burton

Scary Spice, czyli Mel B Sporty Spice, czyli Mel C

Ginger Spice, czyli Geri Halliwell