p



Jacek Skolimowski, krytyk muzyczny "Dziennika Gazety Prawnej", o płycie "Modern Rocking":

Sięgając po „Modern Rocking“ natychmiast trzeba sobie odpuścić wszelkie rozważania na temat tego, czy się sprzedała i zdradziła starych słuchaczy. Najlepiej też zapomnieć o jej rockowej przeszłości – w końcu z tego wcześniej czy później się przecież wyrasta. Minął więc okresu buntu, Chylińska została matką, prowadzi normalne życie i słucha innej muzyki. Nawet jej wizerunek podtrzymywany przez ostatnie lata dzięki programowi „Mam Talent!“ w TVN został jakby nieco ocieplony.

Nic dziwnego, że zamiast brnąć w zupełnie nieudane przedsięwzięcie, jakim był jej ciężki i wulgarany debiut „Winna“ pięć lat temu, zatrudniła do współpracy duet producencki Plan B, który był odpowiedzialny m.in. za ostatnią metamorfozę Natalii Kukulskiej. Efekt jest równie imponujący, choć niestety wciąż na tej przebojowej i tanecznej muzyce ciążą banalne „osobiste“ tekst.

Roztańczona Chylińska hitem internetu >>>

Cała niespodzianka związana z tą płytą polega przede wszystkim na tym, że do końca nie było wiadomo, czego się po niej spodziewać. Czy będzie bardziej funkowa czy może raczej w stylu soul i r‘n’b? A może czeka nas kolejny obciach podobny do tego, jaki zaserwowali nam jej koledzy z zespołu Kombii? W końcu w wywiadach Chylińska nie wykracza poza opowiadanie o swojej miłości do Modern Talking, powrocie C.C. Catch i obowiązkowo do Michaela Jacksona, a jej ostatnie sceniczne dokonania to mieszanka przebojów Snap na festiwalu w Sopocie.

Wątpliwości do końca do rozwiał też pierwszy singiel „Nie mogę cię zapomnieć“, który kojarzy się zarówno z „One More Time“ Daft Punk, jak i „Hung Up“ Madonny. Jednak im dłużej puszczany jest w radiu, a w ostatnich tygodniach rzeczywiście nie można się od niego opędzić, tym bardziej bezwstydnie przekonuje do „nowej Chylińskiej“...

Chylińska pląsa w nowym teledysku >>>

Sam album w całości może nie jest idealny, ale nie brakuje na nim jeszcze kilku równie mocnych przebojów i dużo ciekawszych brzmień house’owych czy electro. Świetnie wypada m.in. „Foch“ nawiązujący do Goldfrapp z okresu „Black Cherry“ czy „Zima“ przywołująca na myśl Moloko z płyty „Things to Make and Do“. Do tego jeszcze zamykające „Wybaczam Ci“, choć akurat ten utwór jest bardziej skrojony na potrzeby anten Radia Zet i RMF FM.

Główna zasługa w tym Bartka Królika i Marka Piotrowskiego, którzy wykonali naprawdę kawał świetnej roboty kompozytorskiej i muzycznej, a nawet udało im się wyeliminować denerujące okrzyki Chylińskiej „yeah“. Niestety jej dawna natura wciaż daje o sobie znać w dosyć siermiężnym „Niebie“ oraz topornej „Normalce“. Na ziemie sprowadza też większość tekstów, które wciąż są na poziomie licealistki – tym razem jednak przeżywającej miłosne uniesienia. Naiwne rymowanki typu „Kochać żarliwe, tęsknić niecierpliwie, śmiać się do siebie, chcę kochać ciebie“ czy „Płomień zgasł, nie ma nas, zniknął blask, minął czas, tamtych dni nie żal mi, wyschły łzy, wybaczam ci“ są bardziej w guście Justyny Steczkowskiej niż Kasi Nosowskiej.

Singiel "Niebo". Posłuchaj >>>

Cóż, widocznie taka jest poetyka muzyki popularnej, choć na dłuższą metę słuchanie częstochowskich rymów poskładanych ze słów "kocham, chcę, pragnę, tęsknię, wybacz, odważ się, ośmiel się, powiedz" bywa równie nużące, co jej monotonny sposób śpiewania. Mimo tych wszystkich mankamentów, „Modern Rocking“ to taka odświeżająca pozycja na polskim rynku jak swego czasu kolejne albumy Reni Jusis.

Dla samej Chylińskiej to również moment odejścia od wizerunku „czarnej Dody“, czyli ostrej rockmanki, ze świetnym głosem, niewyparzonym językiem i wielką charyzmą, która z braku dobrego repertuaru muzycznego zwyczajnie skończyła jako gwiazda telewizyjnego show.

Dotychczas, dzięki jej przeszłości z O.N.A., jej publiczność była oczywiście zupełnie inna od Dody. Teraz jednak dla Chylińskiej ta rzeczywistość medialna i showbiznesowa zmieniła się, zaczyna pracować niejako od nowa na swoją pozycję. Miejmy więc nadzieję, że ta płyta nie była tylko jednorazowym kaprysem i wkrótce doczekamy się kolejnej gwiazdy pop z krwi i kości.