Ten folkowy włóczykij zaczaruje cię głosem
Na okładce Charlie Winston sprawia wrażenie przestraszonego, wygłodzonego, a spojrzeniem błaga o pomoc. Bać się nie ma czego, a głodowanie mu nie grozi. Tym niemniej warto mu pomóc utwierdzić się w tym przekonaniu, sprawdzając jego debiutancką płytę "Hobo".
- Posłuchaj rasowego soulu Rafaela Saadiqa
- Gangsterski album Snoop Dogga o... miłości
- Hiphopowa Sa-Ra zawładnie Warszawą
- Nowa płyta Angie Stone już w listopadzie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Hobo" to w tłumaczeniu "włóczykij". Charlie to niezwyczajny włóczykij. To włóczykij-romantyk, uroczy utalentowany smutas. W swej włóczędze
dociera do ciekawych miejsc i otwiera drzwi w stylu retro ze współczesnymi ozdobnikami (brzmienie, beatboksing). Jest bezpośrednie nawiązanie do muzyki z czasów, kiedy Winstona nie było na
świecie - udany cover "I'm A Man" Spencer Davis Group. Słychać inspirację bluesem, pełnym rozmachu popem, klasycznym rockiem, piosenką poetycką, folkiem.
Skoro mamy do czynienia z romantycznym smutasem, to za wesoło być nie może. I nie jest. Nie jest to jednak album przygnębiający ani nudny. Winstonowi
zdarza się uderzyć w weselszy ton, rozruszać słuchacza żywszym, rockowym, rockowo-bluesowym graniem i ciekawie wpleść w piosenkę na przykład dulcimer ("Generation
Spent").
Na uwagę zasługuje instrumenatrium. Anglik wykorzystał kilkanaście instrumentów (poza gitarą, basem i perkusją również m.in. kontrabas, wiolonczela, puzon, tuba, waltornia, skrzypce,
altówka) i poukładał wszystko w odpowiednich proporcjach. Nie ma przerostu formy nad treścią. Kiedy trzeba jest tylko gitara akustyczna, fortepian i jego głos.
Charlie wspaniale buduje nastrój. Kilka utworów to prawdziwe perełki - melodramatyczny, pełny napięcia "My Name" czy fantastyczny, bogato zaaranżowany, przepojony
miłosną tęsknotą "Boxes", w którym wokalnie wspiera Winstona jego siostra Vashti Anna, miłosne, balladowe wyznanie "I Love Your Smile", żywiołowa
opowieść o włóczędze, czyli singlowy "Like A Hobo". Jest też krótka lekcja francuskiego i hiszpańskiego w dość pogodnym "Tongue Tied", z króciutkim
cytatem z "Lady Marmalade" Patti Labelle. Na 13 piosenek dziewięć jest świetnych, reszta dobra. Proporcja całkiem niezła.
Artysta ma dar uwodzenia, czarowania głosem. Umie porządnie krzyknąć i zaśpiewać tak kruchym głosikiem, jakby miał się zaraz popłakać. Pisze proste, mądre i wzruszające teksty.
Aż przyjemnie się z nim powłóczyć. Podobnie myśli Peter Gabriel, w którego studiach Charlie nagrywał "Hobo", a wcześniej supportował mistrza na koncertach. Legendarny
głos Genesis zdecydował się wydać krążek Winstona w swojej wytwórni i był to dobry pomysł. Jeśli nie z komercyjnego punktu widzenia, to z artystycznego na pewno.
p
Lista utworów:
- In Your Hands (3:51)
- Like A Hobo (3:39)
- Kick The Bucket (2:39)
- I Love Your Smile (4:39)
- My Life As A Duck (3:41)
- Boxes (4:41)
- Calling Me (4:38)
- Tongue Tied (4:41)
- I'm A Man (3:07)
- Soundtrack To Falling In Love (4:52)
- Generation Spent (4:18)
- Every Step (3:40)
- My Name (4:28)


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!